RSS
wtorek, 10 października 2017

Portale (m.in. Rossijskaja Gazieta, IA REGNUM) poinformowały 9 bm., iż Arabia Saudyjska w najbliższym czasie zakupi w Federacji Rosyjskiej systemy rakiet przeciwlotniczych i przeciwrakietowych S-400, granatniki automatyczne AGS-30, przeciwpancerne systemy rakietowe Kornet-EM i inne rodzaje uzbrojenia. Zakomunikowała o tym Federacyjna Służba ds. Współpracy Wojskowo - Technicznej.

Podkreśla się, że porozumienie w sprawie umowy między obu krajami osiągnięto podczas spotkania prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Putina z królem Arabii Saudyjskiej Mohammedem Salmanem Al-Saudem w Moskwie.

Według wstępnych danych rosyjskie i saudyjskie firmy w toku pierwszej w historii wizyty króla Arabii Saudyjskiej w Rosji mogły podpisać kontrakty, tylko w dziale współpracy wojskowo - technicznej, o ogólnej wartości 3 mld. dol.

W najbliższym czasie Rosja dostarczy Arabii Saudyjskiej systemy obrony powietrznej S-400, przeciwpancerne systemy rakietowe Kornet-EM, systemy TOS-1A (system artylerii rakietowej, ciężki miotacz ognia)), granatniki AGS-30 i karabinki Kałasznikowa AK-103.

W przyszłości przewiduje się przekazanie Arabii Saudyjskiej technologii produkcji ppk Kornet-EM, systemów artylerii rakietowej TOS-1A Buratino, granatników AGS-30 i karabinów AK-103. Uważa się, że praktycznie rozwiązano problem budowy w Królestwie zakładu produkującego karabiny AK-103, a możliwe, że i innych produktów koncernu Kałasznikow.

W publikacji zaznacza się, iż do Rosji już przybyła duża grupa saudyjskich wojskowych w celu odbycia szkolenia w zakresie sztuki wojennej i opanowania techniki wojskowej, która szybko przybędzie na ich uzbrojenie. Czegoś takiego, dodaje autor, zupełnie niedawno nawet nie można było sobie wyobrazić.

I dalej dodaje, należy przyznać, że wybór przez Saudyjczyków zakupu uzbrojenia, a w przyszłości produkcji imponuje, ale nie dziwi, uwzględniając istniejącą sytuację na Bliskim Wschodzie i te realia, z którymi zderza się Królestwo.

Jak poinformowały rosyjskie media 8 października minister spraw zagranicznych Arabii Saudyjskiej w czasie spotkania z  dziennikarzami oświadczył, że jego kraj będzie współpracował z FR niezależnie od Stanów Zjednoczonych. Minister powiedział, że sankcje między Rosją a Zachodem dotyczą Rosji i Zachodu, zaś zadaniem Arabii Saudyjskiej jest rozwijanie stosunków z Rosją po całym spektrum kierunków.

 

 


niedziela, 08 października 2017

Pod koniec września br. znany i ceniony ekspert wojskowy Jurij B. w swoim portalu internetowym zaprezentował własną ocenę aktualnej sytuacji na Ukrainie oraz wypływające z niej wnioski i sposoby wyjścia z kryzysu.

Na wstępie autor wyjaśnia: krótki FAQ w sprawie sytuacji, wybuchów i skandali.

I stawia pierwsze pytanie: blisko jest do zakończenia wojny?

1. Nie. Wojna trwa. W celu destabilizacji sytuacji na Ukrainie główny wysiłek został przeniesiony z linii frontu do rejonów zaplecza, poza strefę ATO.

2. Na froncie rosyjska armia okupacyjna nie jest zdolna narzucić inicjatywy armii ukraińskiej, i przeciwnik próbuje wdrożyć nowe metody walki.

Oczywiste są, według publicysty, pięć kluczowych elementów strategii przeciwnika.

3. Dywersja w składach amunicji WSU jako kluczowy element całej infrastruktury obronnej, znajdującej się w najbardziej wrażliwym położeniu.

4. Akty terroru przeciwko funkcjonariuszom służb specjalnych Ukrainy, które najbardziej aktywnie i profesjonalnie działają na okupowanych terytoriach.

5. Wojna w Donbasie wykorzystywana jest jako stale działające zagrożenie, które może być uaktywnione w dowolnym momencie. Przeciwnik prowadzi destabilizujące działania bojowe, zaznaczając swoją obecność i umacniając się w okupowanych rejonach.

6. Zbrutalizowanie terroru na okupowanych terytoriach przeciwko każdemu, kogo podejrzewa się o proukraińskie sympatie albo współpracuje z władzami Ukrainy.

7. Wojna psychologiczna i informatyczna kierowana jest z jednego centrum, a rozpowszechniana tak przez media rosyjskie i zagraniczne, jak przez ukraińskie. Cel - koncentrować uwagę na dowolnych problemach i konfliktach na Ukrainie.

Kolejne pytanie Jurija B. to - na co oni liczą i czy będą kontynuować akty terroru?

8. Tak, będą. Liczą na wpływ, metodami słownymi i informacyjnymi, na sytuację wewnętrzną na Ukrainie w okresie poprzedzającym wybory w 2019 roku. 2019 r. to ostatnia szansa Putina zapewnienia sobie lojalnej dla FR władzy na Ukrainie.

9. Kreml zamierza swoimi prowokacjami i przestępstwami dyktować narodowy porządek dnia dla Ukrainy.

10. Na burzliwy rozwój społeczeństwa obywatelskiego i powstawanie politycznego narodu na Ukrainie agresja FR nie wpłynie. Putin nie rozumie i nie docenia szybkiego rozwoju i strukturyzacji społeczeństwa obywatelskiego na Ukrainie.

Przede wszystkim społeczeństwo, a nie władza jest fundamentem państwowości na Ukrainie. W tym tkwi kardynalna różnica w porównaniu do Rosji, gdzie państwo buduje się wyłącznie na represyjnym działaniu sił specjalnych. Dlatego autor jest przekonany, że jakie by nie były przeciwności w  przyszłym rozwoju Ukrainy, w społeczeństwie ukraińskim, i jakie skandale by nim nie wstrząsały, to wierzy, że Ukraińcy wytrzymają, a skandale wewnętrzne - to nieodzowne choroby wzrostu, energia rozwoju. FR nie ma szans na zwycięstwo z tak silnym wolontarjackim społeczeństwem obywatelskim Ukrainy.

Jak będzie działał przeciwnik?

Prognoza autora: - w ciągu najbliższego 1,5 roku akty terroru się nie zakończą i będą nowe próby wyłączenia z użytku obiektów infrastruktury o znaczeniu strategicznym, próby zaostrzenia sytuacji na froncie.

I na koniec pytanie zasadnicze: - co robić?

12. Powinniśmy, podkreśla Jurij B., wyciągnąć bezwzględne i uczciwe wnioski, budować nowe państwo, kontynuować budowę krytycznego i samodzielnego społeczeństwa obywatelskiego, a także zmieniać strategię, kompleksowo odpowiadać na działania przeciwnika.

Według mnie, reasumuje autor, główny egzamin dla Ukrainy: - po pierwsze, w ramach porozumień pokojowych, prowadzić wojnę wszystkimi siłami i zdawać agresorowi straty; po drugie przeprowadzić demokratyczne i konkurencyjne wybory, zapewnić zreformowanie władzy poprzez wewnętrzne mechanizmy demokratyczne, poprzez patriotyczne partie narodowe.

Oczywiście, to doskonale rozumie i Kreml, dodaje.

13. (niecenzuralny).

 

 

 

 

 

 

 

 

 


sobota, 30 września 2017

Na początku trzeciej dekady września Izwiestie, a w ślad za nimi inne środki masowej informacji, poinformowały, że w armii rosyjskiej rozpoczęto tworzenie pierwszego cyfrowego stanowiska dowodzenia wojskami.

W ciągu roku, czytamy w publikacji, 1. Armia Pancerna Gwardii otrzyma unikalne, całkowicie zautomatyzowane stanowisko dowodzenia, które już zdążyli nieoficjalnie ochrzcić "sztabem gwiezdnych wojen". Według oceny ekspertów wdrożenie nowych systemów znacznie podniesie szybkość i niezawodność dowodzenia wojskami. 

Jak poinformowały Izwiestie, w ministerstwie obrony, tworzenie nowego stanowiska dowodzenia dla oficerów sztabu 1 APanc. wystartowało w tym roku, a pojedyncze, niektóre jego elementy nawet przeszły sprawdzian w toku ćwiczeń ZAPAD-2017. Całość prac przewiduje się zakończyć w 2018 r. Według zamysłu projektantów i wykonawców, nowe SD po raz pierwszy w historii rosyjskich sił zbrojnych przekształci strefę odpowiedzialności armii w jednolitą przestrzeń informatyczną, która pozwoli dowództwu widzieć jak działają pojedyncze czołgi.

Istota sztabu gwiezdnych wojen, precyzują autorzy publikacji, polega na wykorzystaniu kilku zautomatyzowanych systemów dowodzenia wojskami, pozwalających w reżymie realnego czasu otrzymywać i opracowywać informacje o przebiegu działań bojowych. Sztab posiada tak stacjonarne, jak i mobilne komponenty. Każde SD wyposaża się w zautomatyzowane miejsca pracy do planowania i organizacji działań bojowych.

Do sztabu będą jednocześnie wpływać informacje na temat stanu podporządkowanych jednostek wojskowych i pododdziałów. Dowódca armii na ekranie może zobaczyć dane dotyczące sprawności sprzętu technicznego, ilości amunicji i innych środków zabezpieczenia materiałowego, nawet w poszczególnych, oddzielnie wziętych drużynach i załogach. SD będzie z zaszyfrowanych kanałów o wysokiej prędkości otrzymywać informacje z Narodowego Centrum Obrony oraz z innych sztabów. Dowództwo 1 APanc. może poprzez nowe SD kontrolować sytuację nie tylko na ziemi, ale i w powietrzu.

Najważniejsze zawarte jest jednak w szybkim reagowaniu na zmiany sytuacji. Stanowisko dowodzenia zbudowane jest jako jednolity obwód informacji, pozwalający operatywnie wnosić zmiany do dokumentów bojowych i instrukcji.

1 APanc., zaznaczają autorzy, została wybrana do rozwijania sztabu gwiezdnych wojen dlatego, ponieważ otrzymuje na uzbrojenie najbardziej nowoczesne wzory techniki pancernej - czołgi T-72B3, T-14 Armata, BMP Kurganiec i Bumerang, a także SAU Koalicja. Tego typu wozy bojowe wykonano z myślą o działaniu w jednolitej przestrzeni informatycznej, i dlatego do pełnego wykorzystania ich potencjału nieodzowne jest SD nowego pokolenia.

Izwiestie przytaczają wypowiedź jednego z ekspertów wojskowych, który powiedział, że sztab gwiezdnych wojen to krok do boju cyfrowego. Armia pancerna to, aktualnie, nowa struktura dla rosyjskich WS i dlatego logicznym jest stworzenie dla niej najbardziej nowoczesnego sztabu, uwzględniającego nowe zadania i możliwości informatyzacji. Skorygowane z uwzględnieniem zmian sytuacji rozkazy będą docierać do wykonawców w reżimie automatycznym, co pozwoli zaoszczędzić czas i uniknąć błędów.

Ekspert dodał, że do 1 APanc. będzie postępować nowa technika, zwłaszcza na platformie Armata. Dlatego zaistnieje możliwość urzeczywistniać informatyzację od góry do dołu.

Aby przygotować armię do prowadzenia wojen sieciocentrycznych w przyszłości należy przetestować nowe systemy dowodzenia wojskami, zwłaszcza w toku wielkich ćwiczeń, w rodzaju ZAPAD-2017. Myślę, że  w 1 APanc. będzie to zjawisko priorytetowe, zakończył ekspert.

Już w 2010 r., dodają publicyści, ówczesny szef sztabu generalnego Nikołaj Makarow oświadczył, że siły zbrojne FR będą przygotowywać się do sieciocentrycznych działań bojowych. Koncepcja ta wymaga zwiększenia mocy bojowej sił zbrojnych nie w rezultacie zwiększenia liczebności, a poprzez podniesienie efektywności dowodzenia i wykorzystanie  jednolitej sieci informatycznej, wiążącej wszystkich uczestników działań w reżimie realnego czasu.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


sobota, 23 września 2017

17 września br. portal Lenta.ru opublikował wywiad z cenionym, także w Polsce, rosyjskim historykiem Markiem Sołoninem. W wstępie do wywiadu, przeprowadzonego przez Andrieja M., czytamy: 17 września 1939 r. ZSRR przekroczył granicę Polski i zajął jej wschodnie terytorium, które następnie weszło w skład radzieckiej Białorusi i Ukrainy. Na temat rzeczywistych przyczyn polskiego marszu Armii Czerwonej do dnia dzisiejszego zażarcie sprzeczają się uczeni, publicyści i politycy. Swoimi poglądami na tło i następstwa tych wydarzeń  z Lentą.ru podzielił się historyk wojskowości Mark Sołonin. A oto niektóre pytania redaktora prowadzącego wywiad i odpowiedzi.

Pyt. Na ile znane jest, że w pakcie o nieagresji Ribbentrop - Mołotow oraz w tajnych protokołach do niego, bezpośrednio nie mówiło się o wspólnych albo skoordynowanych działaniach wojennych w Polsce?

Odp. Sołonin po zacytowaniu fragmentu paktu wytyczającego linię podziału Polski powiedział: tak, w tym tekście nie ma obowiązującego porozumienia o wspólnych działaniach przeciwko Polsce. Porozumiewające się strony uzgodniły tylko to, że będą rozwiązywać problem o losach suwerennego narodu polskiego. Jakim sposobem zamierzali osiągnąć te cele - dobrym łaskawym słowem, czy też poprzez wojnę? Każdy ma prawo odpowiedzieć sam sobie na to proste pytanie.

Pyt. Czy Stalin po zawarciu paktu Ribbentrop - Mołotow mógł nie wprowadzać wojsk radzieckich na wschodnie terytorium Polski, które później nazywały się Zachodnią Białorusią i Zachodnią Ukrainą?

Odp. Sołonin, zaznaczając konieczność oparcia się na dokumentach stwierdza: 1 września 1939 r. Niemcy napadły na Polskę, a już 9 września Ribbentrop w telegramie do niemieckiego ambasadora w ZSRR Schulenburga prosi o rozpoznanie zamierzeń ZSRR w stosunku do tego terytorium Polski, które zostało określone jako jego strefa wpływów. Wszak tu wycofywała się armia polska i zdaniem Berlina trzeba było coś z tym zrobić - na przykład wprowadzić wojska radzieckie. 5 września Molotow wezwał Schulenburga i odpowiedział, że czas wprowadzenia wojsk jeszcze nie nastąpił.

9 września Schulenburg wysyła do Berlina telegram ze słowami, iż Mołotow poinformował o możliwości rozpoczęcia działań bojowych w ciągu najbliższych kilku dni. 10 września Mołotow zakomunikował Schulenburgowi, że Armia Czerwona nie jest jeszcze gotowa. 15 września Niemcy przesłali do Moskwy swój wariant tekstu oświadczenia politycznego i wyrazili skrajne oburzenie w związku z zamiarami radzieckich partnerów, aby publicznie określić cel działań Armii Czerwonej jako obronę braci Białorusinów i Ukraińców przed Niemcami.

16 września Mołotow przeprosił za notę obrażająca uczucia Niemców i zakomunikował Schulenburgowi, że teraz oficjalnym przykryciem wtargnięcia będzie "obrona braci" przed brutalnością polskiej soldateski wojskowej. Następnie strony porozumiały się co do wylotu do Białegostoku, zajętego już przez Niemców wysokiego szczebla delegacji wojskowej w celu koordynacji wspólnych działań bojowych.

I na koniec, 19 września we wszystkich gazetach opublikowano wspólny komunikat radziecko - niemiecki, w którym mówiło się - w celu zapobieżenia wszelkiego rodzaju plotkom w kwestii zadań wojsk radzieckich i niemieckich  działających w Polsce, rząd ZSRR i rząd Niemiec oświadczają, że działaniom tych wojsk nie przyświecają jakiekolwiek cele sprzeczne z interesami Niemiec i Związku Radzieckiego oraz sprzeczne z duchem i literą paktu, zawartego między Niemcami i ZSRR. Tak więc nawet prasa radziecka, zaznacza Sołonin, nie wstydziła się zakomunikować o tym, że ma miejsce wspólna i wzajemnie skoordynowana operacja wojskowa.

Pyt. Czy mimo wszystko, Stalin mógłby postąpić inaczej i nie zajmować wschodnich rejonów Polski? Czy też było to już nieuchronnym po podpisaniu paktu, w którym te obszary utrwalono jako strefę interesów ZSRR po napadzie Niemiec na Polskę?

Odp. A co jemu pozostało robić, jeżeli do 17 września Niemcy "swoją" część Polski już okupowali i armia polska wycofywała się do wschodnich rejonów kraju, które przy braku rosyjskiego wtargnięcia mogły stać się przyczółkiem ruchu oporu? Jeżeli Związek Radziecki w takiej sytuacji nie będzie nic robić, to jak 14 września sprawiedliwie zauważył Ribbentrop w Polsce wschodniej mogły pojawić się warunki do powołania nowej państwowości.

Pyt. Polskiej?

Odp. Nie to była poważna sugestia na to, że jeżeli ZSRR i dalej będzie występować w roli bezstronnego obserwatora i nie zabierze zbrojnie "swojej" połowy Polski, to Niemcy, będący w ścisłym kontakcie z OUN, pomogą ukraińskim nacjonalistom utworzyć własne państwo. I wówczas na wschodnim terytorium Polski mogła pojawić się antyradziecka "banderowska Ukraina", kontrolowana przez Niemcy nazistowskie.

Pyt. Często mówią, że niepowodzenie negocjacji z Francją i Wielką Brytanią w przeddzień podpisania paktu Ribbentrop - Mołotow, w dużym stopniu spowodowała odmowa Polski na przepuszczenie wojsk Armii Czerwonej w przypadku wojny z Niemcami. I, że szczególnie to zmusiło Stalina do podpisania paktu z Hitlerem. A jak Pan uważa?

Odp. Jest niemało świadectw, które jednoznacznie ukazują prawdziwe zamiary radzieckiego wodza.

Towarzysz Stalin chciał, aby w Europie rozpoczęła się długotrwała wojna między koalicją anglo - francuską a Niemcami, która by wykrwawiła obie strony. Zrozumiałe, iż z takimi zamiarami dowolne negocjacje Anglii, Francji i ZSRR były skazane na porażkę.

Pyt. Przypuszcza Pan, że ze strony Stalina rozmowy z Anglią i Francją naznaczone były fikcją i parawanem?

Odp. Nie parawanem, a instrumentem nacisku na Hitlera. Możliwe, że jeżeli nie groźba anglo - francusko - radzieckiego sojuszu wojskowego, Hitler tak szybko nie zgodziłby się na przekazanie Stalinowi pół Polski, Krajów Nadbałtyckich i Besarabii.

Pyt. Kończąc wywiad prowadzący dziennikarz stawia najistotniejsze pytanie: - na ile pomogło ZSRR, w perspektywie wojskowo - strategicznej, przyłączenie Zachodniej Białorusi i Zachodniej Ukrainy?

Odp. Jeżeli pytanie postawić tak, jak Pan je sformułował, to na niego można odpowiedzieć bardzo prosto - nic nie pomogło. W rezultacie rozbioru Polski, Hitler przemieścił się na wschód 200-250 km. I nie tylko przemieścił, pomagając Hitlerowi w zniszczeniu Polski Stalin pozbawił się buforowego terytorium, które czyniło absolutnie niemożliwym niespodziewany atak na ZSRR.

Jest to jednak niewiele znaczące w porównaniu z najważniejszym. A co jest najważniejszym? Według stanu na 1 września 1939 r. Związek Radziecki dysponował największą armią świata, biorąc pod uwagę liczbę czołgów i samolotów, w czym przewyższał pozostałych uczestników rozpoczętej wojny razem wziętych. U Hitlera był wówczas nowo powstały Wermacht z tankietkami uzbrojonymi w karabiny maszynowe zamiast normalnych czołgów i dwa fronty na wschodzie i na zachodzie.

Po tym już tylko sytuacja dla ZSRR się pogarszała, podkreśla historyk. I nie mogła się nie pogorszyć skoro krwawy totalitarny reżim hitlerowski był nieporównywalnie bardziej żywotnym i efektywnym gospodarczo niż krwawy totalitarny reżim stalinowski. W takiej sytuacji, w interesach narodu radzieckiego było nie "odciągać rozpoczęcia wojny", a bić Hitlera jak można najwcześniej, puki jego armia nie okrzepła, nie uwierzyła w swoją niezwyciężoność (co ważniejsze od wielu czołgów i samolotów), i puki istniał choć jakikolwiek front na zachodnich granicach Niemiec.

Ale Stalin realizował i inne zadanie, mimo tego co zaszło w sierpniu - wrześniu 1939 r. - to nie była śmiertelna pomyłka. Stalinowi była potrzebna wyniszczająca, długotrwała wojna, na zgliszczach której chciał poprowadzić swoje kolumny pancerne do Europy. I w końcu to osiągnął, przywdziewając śnieżnobiały mundur generalissimusa. Cena zapłacona przez nasz naród za ten tryumf dyktatora, znana, mówi Sołonin, kończąc wywiad.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 



niedziela, 10 września 2017

W ostatnich dniach Expert.ru poinformował, odwołując się do komunikatu Agencji Informacji Gospodarczej PRAIM, iż dochody z eksportu ropy naftowej w okresie styczeń - lipiec 2017 roku wzrosły o 35 % w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku i wyniosły 53,14 mld. dol. Ogólna wielkość eksportu to 149,05 mln. ton (wzrost o 0,4%). Eksport do krajów dalekiej zagranicy wynosił 138,293 mln. ton wobec 135,335 mln. ton wcześniej (wzrost o 2,1%). Wartość pieniężna dostaw osiągnęła 50,23 mld. dol. wobec uprzednich 36,62 mld. dol. (wzrost o 37,2%).

Eksport do krajów SNG wyniósł 10,757 mln. ton wobec 13,122 mln. ton w poprzednim roku (spadek o 18%). W ujęciu wartościowym - 2,91 mld. dol. wobec 2,742 mld. dol. rok wcześniej (wzrost o 6,1%).

Eksport produktów pochodnych z  ropy naftowej w styczniu - lipcu 2017 r. osiągnął 91,105 mln. ton wobec 91,876 rok wcześniej. (spadek o 0,8%). Wskaźnik w wyrażeniu pieniężnym wynosił 34,806 mld. dol. wobec 24,757 mld. dol. w analogicznym okresie ubiegłego roku (wzrost o 40,6%). Eksport produktów pochodnych z ropy naftowej do dalekiej zagranicy wyniósł 85,294 mln. ton wobec 87,9 mln. ton rok wcześniej, odnotowano 3% spadek. W tym benzyny wyeksportowano 1,326 mln. ton o wartości 650 mln. dol. i oleju napędowego 28,795 mln ton o wartości 12,794 mld. dol.

niedziela, 03 września 2017

Portal Krasnaja Zwiezda, podobnie jak inne środki masowego przekazu Rosji, szczegółowo zrelacjonował konferencję prasową w ministerstwie obrony, poświęconą ćwiczeniom Zapad-2017. W konferencji uczestniczyli dziennikarze z 120 mediów, w tym 70 zagranicznych, a na ich pytania odpowiadał zastępca ministra obrony generał lejtnant Aleksandr Fomin.

W publikacji zamieszczonej na stronach KZ pt. Zapad-2017 nie zagraża Zachodowi czytamy: - strategiczne ćwiczenia mają charakter obronny, a podczas ich trwania będą przerabiane elementy walki z terrorystami.

Już od kilku miesięcy największe światowe media, a w ślad za nimi politycy, niepokoją opinię publiczną, rozprzestrzeniając mity o "rosyjskim" zagrożeniu. Przewiduje się najbardziej nieprawdopodobny scenariusz rozwoju sytuacji, Niektórzy doszli do tego, iż, ich zdaniem, ćwiczenia Zapad-2017 przygotowują przyczółek do wtargnięcia i okupacji Litwy, Polski albo Ukrainy. Ani jedna z tych paradoksalnych wersji, nie ma nic wspólnego z rzeczywistością podkreślił Fomin.

Generał ujawnił, że zgodnie z  założeniami manewrów wojska będą ćwiczyć walkę z terrorystami otrzymującymi pomoc z zagranicy, określił cel manewrów: - rozwiązywanie problemów przygotowania i wykorzystania grupy wojsk w interesach zapewnienia bezpieczeństwa Państwa Sojuszniczego. Wśród zadań, które przyjdzie rozwiązywać szkolonym wymienił: doskonalenie operacyjnej spójności sztabów na różnym poziomie dowodzenia, łączenie perspektywicznych systemów kierowania wojskami i uzbrojeniem, aprobowanie założeń zawartych w nowych dokumentach normatywnych sił zbrojnych FR i RB.

Zamysł ćwiczeń zakłada, iż do przeprowadzenia aktów terrorystycznych i destabilizacji sytuacji w Państwie Sojuszniczym na terytorium Białorusi i do obwodu kaliningradzkiego Rosji przeniknęły grupy ekstremistyczne, które posiadają wsparcie z zewnątrz, otrzymując z powietrza i drogą morską  uzbrojenie i sprzęt wojskowy oraz pomoc materiałowo - techniczną.

Do prowadzenia walki z umownymi terrorystami przewiduje się przeprowadzić szereg taktycznych epizodów:

- przegrupowanie jednostek wojskowych i pododdziałów Regionalnej Grupy Wojsk do rejonu działań bandyckich formacji a następnie ich izolacja; działanie zgrupowania WWS i PWO w celu wsparcia wojsk lądowych; blokowanie powietrznych kanałów zaopatrzenia pozaprawnych formacji zbrojnych; przeprowadzenie operacji specjalnej, likwidującej pozaprawne formacje zbrojne; stabilizacja sytuacji; zabezpieczenie siłami Floty Bałtyckiej blokady morskiej rejonu, w którym prowadzona jest operacja specjalna; przecięcie możliwości wycofania bandyckich formacji w kierunku morza.

Realizując założenia ćwiczeń, w ZWO pod kierownictwem dowódców związków taktycznych będzie przeprowadzonych szereg zajęć taktycznych o charakterze antyterrorystycznym z pododdziałami sił zbrojnych, MWD, Rosgwardii, FSB, MCzS Rosji.

W sumie, ćwiczenia będą przeprowadzone w dwóch etapach: pierwszy etap - 3 doby, drugi - 4 doby.

Do udziału w ćwiczeniach planuje się zaangażować około 12,7 tys. żołnierzy, z Białorusi - około 7,2 tys. i z Rosji 5,5 tys. ludzi, z tego na terytorium Białorusi będzie działało około 3 tys. żołnierzy rosyjskich. Będzie też brało udział 70 samolotów i helikopterów, 680 jednostek techniki bojowej, w tym około 250 czołgów, do 200 dział, wyrzutni rakietowych i moździerzy oraz 10 okrętów.

Manewry Zapad-2017 odbędą się w dniach 14-20 września na terytorium Białorusi i w strefie odpowiedzialności Zachodniego Okręgu Wojskowego.

Szef sztabu sił zbrojnych Białorusi gen. major Oleg Biełokoniew, podczas konferencji prasowej poinformował dziennikarzy, iż ćwiczenia Zapad-2017 na terytorium kraju odbędą się na sześciu poligonach i w dwóch obszarach wydzielonych.

Przy określaniu rejonów działań praktycznych wojsk, w celu wykluczenia napięć w stosunkach z krajami sąsiednimi, świadomie oddano pierwszeństwo poligonom, znajdującym się w znacznej odległości od granicy państwowej - oświadczył gen. mjr Oleg Biełokoniew.

Ćwiczenia odbędą się, dodał generał na poligonach Różańskim, Borysowskim, Domanowskim, Lepielskim, Osipowiczowskim, Leswido oraz w na dwóch obszarach wydzielonych Dretuń i Głębokie.

Dodać należy, iż na terytorium FR, jak wynika z mapy dołączonej do publikacji KZ, ćwiczenia będą przeprowadzone na poligonach Łużskij, Strugi Krasnyje, Prawdiewskij.


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 



środa, 30 sierpnia 2017

Na stronach internetowych CAMTO, a także w innych portalach, nie tylko zainteresowanych problematyką militarną, wiele uwagi poświecono III Międzynarodowemu Forum Wojskowo - Technicznemu Armia-2017, które odbyło się w Ałabino w dniach 22-27 sierpnia bieżącego roku.

Forum Armia - 2017 stanowi wielofarmatową płaszczyznę wojskowo - technicznej i wojskowo - ekonomicznej współpracy, na którym zademonstrowano najbardziej zaawansowane technologie o przeznaczeniu militarnym i okołowojskowym. Forum trzeci raz z rzędu odbyło się na terenie Parku Patriot, gdzie realizowane są unikalne formaty działalności kongresowo - wystawowej, skupiającej przedstawicieli kół naukowych, kierownictwa wiodących przedsiębiorstw przemysłowych i specjalistów wojskowych.

Według danych ministerstwa obrony FR swoje delegacje do udziału w Armii-2017 wysłało ponad 100 państw, a na czele 20 stali ministrowie obrony. Ogółem w pracach Forum brało udział ponad 300 przedstawicieli zagranicznych resortów obrony. Uczestniczyło także 78 zagranicznych przedsiębiorstw przemysłu obronnego z 14 krajów, a wśród nich z Białorusi, Chin, Czech, Estonii, Francji, Indii, Korei Południowej, Pakistanu, Republiki Południowej Afryki, Słowacji, Turcji.

Na gości i uczestników Forum oczekiwał przygotowany przez gospodarzy bardzo urozmaicony program. Przedstawiciel ministerstwa obrony zaznaczył  przed rozpoczęciem imprezy, iż tegoroczny program dynamiczny obejmuje działania pododdziałów na lądzie, w powietrzu i na wodzie. W sumie do programu dynamicznego włączono około 250 nowoczesnych i perspektywicznych wzorów uzbrojenia i sprzętu, z tego wojsko zaprezentowało 210 jednostek, a ponad 30 wzorów techniki pokazały przedsiębiorstwa i organizacje przemysłowe. Pokazano także 8 robototechnicznych systemów wojskowego przeznaczenia.

W ramach programu dynamicznego pokazano możliwości działania w nocy  65 jednostek uzbrojenia i sprzętu wojskowego.

Gościom Forum Armia-2017, na poligonie Ałabino, swoją żywotność i możliwości bojowe zademonstrowała najnowsza technika WDW Rosji - BMD-4M, BTR-MDM Rakuszka i SPTP Sprut-SD. Ogółem w pokazie dynamicznym wzięło udział ponad 20 jednostek techniki będącej na uzbrojeniu WDW.

Gościom i uczestnikom Forum zorganizowano statyczny i dynamiczny pokaz techniki lotniczej, będącej na uzbrojeniu WKS. Ekspozycja przedstawiała ponad 30 samolotów i helikopterów, w tym ponaddźwiękowy strategiczny bombowiec - nosiciel rakiet Tu-160, turbośmigłowy strategiczny bombowiec - nosiciel rakiet Tu-95MS, samolot dalekiego wykrywania radioelektronicznego i dowodzenia A-50U, transportowy An-148, myśliwiec Su-35S, Su-30SM, Su-34, MiG-31BM, MiG-29SMT, helikoptery Ka-52, Mi-28N, Mi-35, Ansat-U i wiele innych.

W trakcie przedsięwzięcia swoje możliwości techniczne zademonstrowały PAK FA, wielozadaniowe myśliwce Su-35S, Su-35SM, wielofunkcyjny system lotniczy Su-34, lekki myśliwiec MiG-35 i szkolno - bojowy Jak-130.

W toku Forum, zwiedzającym i gościom, w ramach prezentacji pokazano możliwości marszowe i bojowe czołgów rosyjskich T-72B, T-72B3, T-80U-E-1, T-90A, które znajdują się na uzbrojeniu wojsk.

Swoje mistrzostwo i moc bojową zademonstrowały załogi bojowych wozów piechoty BMP-2, BMP-3 oraz transporterów opancerzonych BTR-82A.

Ponadto w ramach pokazu dynamicznego zwiedzający ekspozycję zobaczyli możliwości bojowe ponad 90 nowoczesnych wzorów uzbrojenia będących na wyposażeniu wojsk lądowych, w tym obrony przeciwlotniczej oraz wojsk rakietowych i artylerii.

Korporacja UWZ przedstawiła swoje perspektywiczne wyroby. W szczególności, po raz pierwszy przy otwartym dostępie, pokazano czołg T-14 Armata. Jedyny w świecie czołg trzeciego pokolenia T-14 wziął udział w pokazie statycznym. Jeszcze jeden zaprezentowany model nowoczesnej techniki to zmodernizowany transporter gąsienicowy DT-10MP produkcji MK Witaź. Szereg wytworów przemysłu obronnego była udostępniona na pokazie zamkniętym - tylko dla specjalistów wojskowych.

Jak oświadczył dyrektor generalny Spółki MKW - oficjalnego organizatora Międzynarodowego Forum Wojskowo - Technicznego Armia-2017  ekspozycja Forum w tym roku znacznie się poszerzyła z 11 do 18 tys. eksponatów, a prezentowało je ponad 1200 przedsiębiorstw i organizacji przemysłowych.

Rossijskaja Gazieta w publikacji dokonującej oceny Forum podaje przykład, że tylko 24 sierpnia podpisano kontrakty o wartości 170 mld. rb. Do wojsk będą dostarczone dwa brygadowe systemy Iskander-M, 600 nowych wzorów techniki bojowej i przedmiotów wojskowego przeznaczenia, a 200 jednostek techniki przejdzie głęboką modernizację.

Autor publikacji podkreśla fakt, że ministerstwo obrony, jak to napisał, w końcu przyjęło i będzie kupować BMPT - bojowy wóz wsparcia czołgów. Na pokazowym strzelaniu w Ałabino BMPT dosłownie zmiótł huraganowym ogniem wszystkie ustawione cele. Jeden z modeli BMPT przechodzi teraz testy próbne (dotarcie) w Syrii.

Gazieta zaznacza, że Armia-2017 zjednoczyła demonstrację bojowej mocy wojsk lądowych, sił powietrzno - kosmicznych i marynarki wojennej. Oczywiście wystąpiły pewne potknięcia, ale ogólnie Forum było tryumfem wszystkich struktur sił zbrojnych Rosji, rodzimego kompleksu obronno - przemysłowego i osobiście Siergieja Szojgu.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


piątek, 25 sierpnia 2017

W Chinach ogłoszono, czytamy w artykule Anatolija K., zamieszczonym  w portalu Niezawisimoj Gaziety, że CHRL wyszła na trzecie miejsce, po USA i Kanadzie, w wydobyciu gazu łupkowego. Ponadto, jak komunikują oficjalne media ChRL w kraju znajduje się największe pole gazu łupkowego poza Ameryką Północną. Eksperci uważają, że uwzględniając określone trudności w wydobyciu gazu z łupków, takie zasoby dają Pekinowi istotną przewagę w współpracy z Rosją w realizacji projektu Siła Syberii. Negocjacyjna przewaga Moskwy w takich problemach jak cena na gaz  i budowa drugiej gałęzi Siły Syberii, będzie osłabiona, sygnalizują pytani przez Gazietę analitycy.

Wydobywając, czytamy w publikacji, w 2016 r. 7,9 mld m3 gazu łupkowego, Chiny wyszły na trzecie miejsce w świecie po USA i Kanadzie. Odpowiedzialni pracownicy chińskiego ministerstwa zasobów naturalnych poinformowali także, iż w końcu tego roku oczekiwana jest przebudowa mocy produkcyjnych, co pozwoli wydobywać 10 mld m3 gazu w roku. Ogólna wielkość rozpoznanych zasobów gazu łupkowego kraju oceniana jest na 764,3 m3, a to czyni Chiny krajem o największych zasobach poza granicami Ameryki Północnej. Chińskie media nazywają to rewolucją łupkową.

Autor publikacji akcentuje: - nowo powstała sytuacja nie może być obojętna dla rosyjskiego Gazpromu, który już prawie trzy lata ciągnie magistralę Siła Syberii w stronę Chin. Do końca 2017 r. planuję się zakończyć połowę 2200 km. pierwszego odcinka gazociągu. Kontrakt między Gazpromem i chińską CNPC został podpisany 21 maja 2014 r. w obecności prezydentów obu krajów. Szef Gazpromu Aleksiej Miller oświadczył wówczas, że proponowane są coroczne dostawy wielkości 38 mld m3 w ciągu 30 lat, a ogólna wartość kontraktu wyniesie 400 mld dol. Miller odmówił ukazania innych szczegółów np. ceny gazu, zasłaniając się tajemnicą handlową. Cena nieznana jest i obecnie.

Gazieta przytacza następnie opinię analityka Sberbank CIB Anatolija Niestierowa, który zaznacza, że wzrost wydobycia własnego gazu łupkowego - to jeszcze jeden czynnik umacniający pozycję negocjacyjną Chin, i odpowiednio osłabiający rosyjską.

Potencjalnie Sile Syberii zagrażają różne projekty konkurencyjne: - wzrost wydobycia gazu zwykłego, metanu węglowego, plany w zakresie opanowania hydratów gazowych, gdzie Chiny wraz z Japonią są liderami, i oczywiście, wydobycie gazu łupkowego - powiedział Niestierow. Ponadto wzrastają zakupy skroplonego gazu ziemnego (LNG) z USA, tego produktu dostarcza również Katar, oczekuje się także dużych dostaw LNG z Australii.

Dla Rosji ogólny kontekst nie jest zbyt korzystny. Chińczykom sprzyja i koniunktura cenowa. Jeżeli w momencie podpisania umowy o rozpoczęciu budowy Siły Syberii cena gazu w Regionie Azji i Pacyfiku wg danych wicedyrektora Instytutu problemów Ropy Naftowej i Gazu RAN wynosiła 600 dol. za 1000 m3, to teraz spadła ponad dwukrotnie do 270 dol.

Według przytoczonych przez autora informacji, zawartych w oficjalnym portalu Gazpromu, w 2016 r. zapotrzebowanie na gaz ziemny w ChRL wynosiło 205,8 mld m3, a wydobycie - 137,1 mld m3. Jednak gaz na razie nie odgrywa głównej roli w energetyce Państwa Środka. największy udział w bilansie energetycznym ma węgiel - 62%, następnie ropa naftowa - 19%, odnawialne źródła energii - 13%, gaz ziemny - 6%. W planie Rady Państwa ChRL przewiduje się zwiększenie udziału gazu ziemnego do 10% w 2020 r. Zapotrzebowanie na import może wzrosnąć dwukrotnie i wyniesie około 150 mld m3. 

Gazprom, pisze dalej publicysta, walczy o swój udział w tym wzroście eksportu i proponuje Chinom jeszcze jedną Siłę Syberii. Tak zwana zachodnia trasa przewiduje dostawy do Chin gazu z pól Zachodniej Syberii wielkości 30 mld m3.  W maju 2015 r. Gazprom i CNPC nawet podpisali porozumienie o podstawowych warunkach dostaw tym rurociągiem, ale podpisać konkretnego kontraktu handlowego się nie udało.

Zarząd energetyki ChRL uważa, że zapotrzebowanie na gaz w ciągu najbliższych 15 lat wzrośnie o 76% (do 347 mld m3)  i cały niedobór gazu kraj zamierza wydobyć sam, przy czym 14% wielkości wydobycia, jak się oczekuje, wypełni właśnie gaz łupkowy.

 Przy czym w ocenie autora, ChRL, opierając się na najlepszych swoich tradycjach pragmatyzmu stara się wycisnąć z powstałej sytuacji maksimum korzyści. Agencja Reuters poinformowała, że podczas rozmów z Gazpromem o Sile Syberii Chińczycy próbują uzyskać obniżkę cen na gaz rosyjski, ale Moskwa na razie nie wyraża zgody, ryzykując, że jej projekt będzie może okazać się nieopłacalny.

Reasumując, Anatolij K. pisze: - Gazpromowi pozostaje tylko nadzieja na to, iż w ciągu pozostałych dwóch lat koszt produkcji gazu łupkowego niezbyt się obniży. Rozwój technologii pozwala dostatecznie szybko zwiększyć wydobycie gazu łupkowego. Na przykład, jeżeli dla Gazpromu koszt produkcji 1000 metrów sześciennych wynosi około 20 dol., to wydobycie gazu łupkowego kształtuje się na poziomie od 90 do 150 dol., powiedział NG analityk finansowy spółki  Gerchik&Co Wiktor Makiejew. W końcu, według opinii eksperta wydobycie gazu łupkowego w Chinach tylko częściowo może zastąpić import.



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 



środa, 16 sierpnia 2017

Portal Wiedomosti w początkach sierpnia bieżącego roku opublikował artykuł, autorem którego jest Paweł Ł., pod znamiennym tytułem  Jakie siły zbrojne potrzebne są Rosji? W publikacji, po rozważaniach na temat współczesnego wojska, jego miejsca i roli w demokratycznej republice oraz ukazaniu potencjalnych zagrożeń dla istnienia Rosji, autor pisze na temat aktualnej rzeczywistości w siłach zbrojnych FR i przedstawia własne propozycje ich zreformowania. 

W Rosji, czytamy w artykule, obecny stan sił zbrojnych zaprzecza tak fundamentalnym interesom społeczeństwa, jak i jego możliwościom ekonomicznym. Etatowa liczebność sił zbrojnych wynosi 1 mln ludzi (w rzeczywistości jeżeli przeanalizować jawne dane o liczbie poborowych, żołnierzy kontraktowych, oficerów, absolwentów uczelni wojskowych itp., bardziej 700-750 tys.). Do tego wypada dodać około 900 tys. urzędników ministerstwa obrony. Na utrzymanie i wyposażenie sił zbrojnych w 2017 r. będzie wydane około 3 trln. rb., z tej sumy 50-70% idzie bezpośrednio na utrzymanie, a pozostałe na zakup uzbrojenia. I w takich uwarunkowaniach, kierownictwo wojskowe Rosji stara się doprowadzić liczbę związków taktycznych o pełnej gotowości bojowej (batalionowych grup taktycznych) chociażby do 100-120 tys. ludzi.

Faktycznie siły zbrojne dziś to ogromny biurokratyczny (na każdego żołnierza przypada jeden urzędnik) organizm, w którym wykonywać zadania bojowe, w najlepszym przypadku, będzie jeden z dziesięciu żołnierzy. Utrzymanie takiej armii jest obowiązkiem rosyjskich obywateli, ale w całym postradzieckim okresie żołnierze i  oficerowie przelewają krew tylko w interesie rosyjskiej grup rządzącej.

Rosyjska armia, pisze autor, nie sprawuje dziś funkcji dźwigni społecznej. Służba w wojsku w aspekcie ekonomicznym, zawodowym, intelektualnym i społecznym nic żołnierzom nie daje. Pośpieszne uspołecznienie, kariera i dobrobyt obywateli rosyjskich nijak nie zależy od obycia zasadniczej albo kontraktowej służby wojskowej.

Oficerom, czytamy dalej, służba wojskowa zapewnia tylko średni status materialny bez uwzględnienia ich potrzeb rozwoju zawodowego i intelektualnego, zapewnienia zdrowia fizycznego i psychicznego tak w toku służby, jak i po przejściu na emeryturę. Kariera cywilna na emeryturze w żadnym wypadku nie zależy od sukcesów w służbie wojskowej. Przy czym rosyjskie siły zbrojne umacniają najbardziej okrutne formy nierówności płci, tworzą niezdrową atmosferę psychologiczną w wojsku i wokół wojska.

Uogólniając, podkreśla ekspert, ogólny sukces życiowy żołnierzy nijak nie zależy od jakości ich wyszkolenia i sukcesów w służbie wojskowej. To zaś oznacza, że rekonstrukcja funkcji dźwigni społecznej stanowi jedną z kluczowych potrzeb armii rosyjskiej.

Biorąc za podstawę własną krytyczną analizę istniejącego stanu rosyjskich sił zbrojnych autor proponuje szereg mniej lub bardziej kontrowersyjnych rozwiązań. Uważa, iż liczebność sił zbrojnych należy zmniejszyć do 300-350 tys. ludzi, jednocześnie podnosząc ich jakość. Odbędzie się to kosztem rezygnacji z jednostek nie posiadających odpowiedniej ilości wykwalifikowanych żołnierzy i techniki oraz niepotrzebnych sił i dublujących się funkcji między rodzajami wojsk.

Zderzymy się także, zaznacza publicysta, z wieloma krytycznie ważnymi problemami. Po pierwsze, obecny, mieszany (poborowi i ochotnicy) system uzupełnień wojska szeregowymi i młodszymi podoficerami jest poważnie zagrożony. Po drugie, stosunkowa słabość powstających instytutów demokratycznych w Rosji i nabyte doświadczenia historycznie mogą doprowadzić do tego, że wojsko w przypadku poważnego kryzysu może być wykorzystane do uzurpowania władzy. Po trzecie, przy mieszanym i przy ochotniczym systemie uzupełnień, Rosja będąc krajem wielonarodowym i wielokulturowym spotka  się z problemem barbaryzacji wojska.

Przedstawione problemy, zdaniem autora, mogą byś rozwiązane przez cały kompleks następujących przedsięwzięć.

Po pierwsze, siły regularne powinny być formowane na podstawie poboru ochotniczego (kontraktu). Po odsłużeniu kontraktu obywatele zostają rezerwistami.

Powołanie obywatela do regularnej służby wojskowej jako żołnierza i preferowanie jego po służbie powinno  odbywać się niezależnie od płci, należy stawiać surowe wymagania nie tylko w sferze zdrowia fizycznego i psychicznego, ale także zwracać uwagę na poziom rozwoju intelektualnego i wykształcenie. Wydaje się koniecznym, aby kandydaci do takiej służby zdawali egzamin z języka rosyjskiego, matematyki (fizyki) i wiedzy o społeczeństwie (znajomość konstytucji i praw człowieka). Zapobiegnie to barbaryzacji wojska.

Po trzecie, w każdym regionie tworzy się siły obrony terytorialnej formowane na zasadzie poboru niezależnie od płci z uwzględnieniem wymagań właściwego stanu zdrowia fizycznego i psychicznego (z możliwością rezygnacji z takiej służby). Służba w takich oddziałach odbywałaby się w miejscowościach zamieszkania obywateli w formie okresowych, krótkich zjazdów i pozwalałaby nie przerywać nauki albo pracy w trakcie jej trwania. Za udział w szkoleniu uczestnicy otrzymywaliby wynagrodzenie. Żołnierze sił obrony terytorialnej w ciągu całego okresu służby mają prawo do przechowywania broni w miejscu zamieszkania. Wojska obrony terytorialnej mogą być wykorzystane przez władze regionalne w nadzwyczajnej sytuacji. Tym samym w kraju będzie wyeliminowane zagrożenie uzurpacji władzy. Także na zasadach równości wobec prawa, będzie rozwiązany ten problem, gdy w wielu regionach w rękach obywateli znajdzie się duża ilość broni palnej.

Po czwarte, system szkolenia oficerów powinien być rozpatrzony od istniejącej zasady wąskiej specjalizacji w stronę fundamentalnego kształcenia w zakresie nauk ścisłych, przedmiotów humanistycznych i nauki języków obcych. Pozwoli to oficerowi doskonalić się w okresie całej służby i bez trudu adoptować się w życiu cywilnym po przejściu na emeryturę. Konkretną specjalizację oficer może zdobyć bezpośrednio w wojskach.

Publicysta proponuje także zmniejszenie liczby uczelni wojskowych do kilku uniwersytetów zgodnie z corocznymi potrzebami sił zbrojnych Rosji jako republiki demokratycznej.

Dalej zaznacza, że stanowisko ministra obrony powinny zajmować wyłącznie osoby cywilne.

Proponowane przedsięwzięcia te, zdaniem Pawła Ł. uwzględniają potrzeby Rosji co do pełnowartościowych sił zbrojnych, które będą bronić jej republikańskie i demokratyczne podstawy i staną się efektywną dźwignią rozwoju.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

 

 

 

 

 


poniedziałek, 07 sierpnia 2017

Portal Kommersant, odwołując się do wywiadu wicepremiera Rosji Dmitrija Rogozina udzielonego Komsomolskoj Prawdie, poinformował, że nowy państwowy program uzbrojenia (GPW) Rosji na lata 2018-2025 powinien być zatwierdzony jesienią.

Już wcześniej, piszą autorzy publikacji Iwan S. i Aleksandra D., prezydent Rosji Władimir Putin przeprowadził naradę 18 maja br., poświęconą perspektywom rozwoju sił powietrzno - kosmicznych, marynarki wojennej i wojsk rakietowych przeznaczenia strategicznego. To kluczowe kierunki w GPW na lata 2018-2020.

Kierunki te były również zasadniczymi   w latach 2011-2020. Ogółem wydatkowano na WKS, WMF i RWSN ponad połowę - 19 trln. rb przeznaczonych z budżetu na przezbrojenie. Dla WKS planowano zakupić ponad 600 samolotów i 1000 helikopterów, dla WMF - około 100 okrętów, w tym 20 podwodnych, 35 korwet i 15 fregat oraz 8 rakietowych krążowników podwodnych przeznaczenia strategicznego typu Borej. W interesach RWSN prowadzona jest dostawa Jarsów, instalowanych na okrętach międzykontynentalnych pocisków balistycznych SLBM Siniewa, Lajner i Buława. Opracowano także nowe naziemne systemy rakietowe RS-28 Sarmat oraz kolejowy system rakietowy Barguzin.

W nowym GPW tym kierunkom poświęcono także zwielokrotnioną uwagę. Triada nuklearna nadal pozostaje, zaznaczają autorzy,  podstawową siłą jądrowego powstrzymywania. Zakłada się, iż w latach 2018-2025 na uzbrojenie zostaną przyjęte Rubież i Sarmat, a do 2019 r. wojskowi zdecydują się  co do Burgazina. Według informatorów Kommersanta kilka miesięcy wcześniej ministerstwo obrony przeprowadziło w Pleseckie szczegółowe testy produktu.

Inny cytowany ekspert wojskowy zauważa: - nowy GPW powinien ujmować prace nad wykonaniem jednolitego systemu powiadamiania o ataku rakietowym.

Menadżerowie przedsiębiorstw przemysłu lotniczego, czytamy dalej w artykule, wiążą GPW-2025 z propozycją zakupów Su-30SM i Su-35, a także wielozadaniowych bombowców taktycznych Su-34, biorących udział w kampanii syryjskiej. Według posiadanych przez portal informacji w nowym GPW będą realizowane zakupy małych partii perspektywicznego systemu lotnictwa taktycznego T-50 i myśliwców MiG-35, a także kontynuowane prace naukowo - badawcze nad przyszłościowym systemem lotnictwa dalekiego zasięgu. Główne działania wojskowi łączą ze strategicznym nosicielem rakiet Tu-160M2, pierwszy egzemplarz którego powinien wznieść się w powietrze w 2019 r., a produkcja seryjna w Kazańskim Zakładzie Lotniczym powinna rozpocząć się od 2021 r. Kolejny ekspert, na którego powołuję się Kommersant, sądzi, że w ramach nowego GPW wojskowi będą kontynuować zakupy Su-30SM, Su-34 i Su-35, jednak mniejsze niż poprzednio. Opierając się na swoich źródłach informacji, portal pisze, że na przezbrojeniu floty wojskowym uda się zaoszczędzić. Uzasadnia się to rezygnacją z budowy nowego lotniskowca i niszczyciela o napędzie atomowym. W tym samym czasie program będzie obliczony na zakup okrętów podwodnych o napędzie elektryczno - dieslowym, atomowych nosicieli rakiet typu Haski (z nową rakietą międzykontynentalną) oraz okrętów zabezpieczenia, trałowców korwet, fregat, okrętów zabezpieczenia łączności, statków testowych i naukowo - badawczych.

 

 

 

 

 

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

 

 


 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9