RSS
poniedziałek, 30 maja 2016

Niezawisimaja Gazieta i inne rosyjskie portale internetowe powołując się na UNN, przytaczają wypowiedź Nadieżdy Sawczenko dla programu "1+1" telewizji ukraińskiej, w której powiedziała, iż jest gotowa być tak prezydentem, jak i sprzątaczką.

Oprócz tego, że jest gotowa zostać prezydentem, to jeszcze może być monterem na wysokościach. Jest też gotowa być sprzątaczką i kimkolwiek, gdzie będzie przynosić pożytek. Jestem do tej pory oficerem. Jeżeli będę widzieć, że będę czyniła dobro, to moje ambicje nie będą sięgać wyżej. Chcę być prezydentem po prostu dlatego, żeby tam być... Jeżeli potrafię być dla Ukrainy, to będę. Jeżeli ja tam będę dla siebie, to mnie tego nie potrzeba, powiedziała Sawczenko.

wtorek, 17 maja 2016

Co trzeba wiedzieć o życiu Rosjan w kryzysie, pod takim tytułem ukazała się niewielka publikacja autorstwa Olgi D., Jewgienija F. i Dmitrija Sz. w portalu internetowym Kommersant.ru, w której scharakteryzowano podstawowe wskaźniki ekonomiczne określające skalę wyrzeczeń Rosjan w dobie kryzysu. Przedstawiono też jak w tej sytuacji radzą sobie tak konsumenci, jak i przedsiębiorcy.

10 maja, piszą autorzy, opublikowano zmieniony projekt prognozy makroekonomicznej ministerstwa gospodarki na lata 2016-2019. Resort proponuje ograniczyć płace w budżetówce w latach 2016-2017, co ułatwiło by wyście kraju z recesji. Spiker Dumy Państwowej Siergiej Naryszkin już oświadczył, że deputowani mogą negatywnie się do niej odnieść i nie poprzeć ograniczenia płac. Sekretarz prasowy prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow powiedział, że na Kremlu nie ma sprecyzowanego stanowiska w sprawie propozycji ministerstwa gospodarki.

Następnie autor przedstawia na czym oszczędzają Rosjanie. W końcu kwietnia monitoring społeczny, oceniający sytuację społeczno - gospodarczą w kraju i stan samopoczucia ludności Instytutu badań Społecznych i Prognozowania pokazał, że Rosjanie po raz pierwszy od ośmiu lat ponad połowę dochodów, tj. 50,1% przeznaczają na artykuły spożywcze (w 2014 r. - 47%).

W 2015 r. realna płaca Rosjan zmniejszyła się o 9,5%, co zmusiło gospodarstwa domowe do zrewidowania wydatków na drobne i wielkie zakupu oraz budżetu na wypoczynek.

Najwięcej Rosjan w 2015 r. oszczędzało na wypoczynku - 48%, rozrywce - 43%, zakupie dużego sprzętu gospodarstwa domowego - 42%. Rzadziej więc odwiedzali miejsca rozrywki i spożywali posiłki poza domem. Np., zgodnie z badaniami Nielsena z września 2015 r. - 49% pytanych przyznało, iż od początku roku nie byli w barach, 46% zaprzestało chodzi do pubów i 62% do klubów nocnych.

Zgodnie z ostatnim badaniem WCIOMa, którego wyniki opublikowano 10 maja, bardzo dobrze oceniających istniejącą w kraju sytuację było wszystkiego 1% badanych, dobrze - 11%, za normalną uznało - 62%, zaś za złą - 17% i okropną - 6%, odpowiedzi nie udzieliło 3%.

Następnie autorzy ukazują jak biznes przetrzymuje kryzys. Brytyjski koncern konsultingowy Global Counsel w końcu 2015 r. opublikował raport, w którym mówi się, że w 2016 r. z Rosji wycofa się wiele światowych koncernów. Wniosek oparto na analizie sprawozdawczości finansowej 46 firm, wśród nich BP, Royal Dutch Shell.Deutsche Bank, Siemens i in.

Najtrudniej kryzys przeżywają spółki działające w handlu w przeciętnym segmencie cenowym. W 2015 r. z rynku zmuszone były odejść znane marki, wśród nich American Eagle, River Island, Esprit, New Look. Z rosyjskiego rynku wycofała się także, działająca od 1989 r., fińska sieć marketów Stockmann. W 2014 r. straty firm wyniosły 26 mln euro.

Wzrost sprzedaży obserwuje się głównie w niskim segmencie cenowym. Jest do dobrze widoczne na rynku fast food, liderami po otwarciu nowych obiektów w 2015 r. byli: KFC, Burger King, McDonald′s. Według danych Magazynu Magazynów, 80% nowo otwartych punktów handlowych w ubiegłym roku przypadło na firmy z segmentu rynku masowego.

Ciężki okres przeżywają w Rosji także firmy samochodowe. Według danych Stowarzyszenia Europejskiego Biznesu w 2015 r. sprzedaż w Rosji samochodów osobowych i małych samochodów dostawczych zmniejszyła się o 35,7%, do 1.601 mln samochodów.

Cześć firm zmuszona była opuścić Rosję: w ubiegłym roku odszedł Opel, sprzedaż większości modeli zmniejszyły Chevrolet i Honda. Nie wytrzymał konkurencji i hiszpański Seat, opuszczając Rosję w 2014 r.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


środa, 11 maja 2016

Było wesoło, ale Boga nie było, to tytuł publikacji, która ukazała się w portalu internetowym Gazieta.Ru w przeddzień Świąt Wielkanocnych. Autor Swiatosław Iwanow ukazuje kondycję w jakiej obecnie znajduje się instytucja wojskowego duchowieństwa armii rosyjskiej.

W wielu armiach, czytamy w wstępie artykułu, duchowni w jednostkach wojskowych lub kapelani funkcjonują już setki lat, w USA i Wielkiej Brytanii instytucja duchowieństwa działa od XVIII wieku. W dorewolucyjnej Rosji instytucja ta została usankcjonowana prawnie  jeszcze wcześniej - za panowania cara Aleksego Michajłowicza (druga połowa XVII wieku).

Autor podkreśla, że religijna różnorodność w okresie przedrewolucyjnym była tradycją żołnierzy rosyjskich - w armii rosyjskiej oprócz duchownych prawosławnych służbę pełnili rabini i imamowie.

Po rozpadzie ZSRR zaznaczyło się odrodzenie tradycji religijnych, jednak faktyczne rozwiązanie tego problemu nastąpiło dopiero w 2009 r., w wyniku wprowadzenia w życie rozporządzenia ówczesnego prezydenta Dmitrija Miedwiediewa. 

Następnie czytamy, formalnie duchowni zajmowali stanowisko pomocnika dowódcy do pracy z  żołnierzami wierzącymi, później utożsamiano ich ze stanowiskiem zastępcy dowódcy pułku ds. politycznych. Reforma prowadzona była jednak ze zgrzytem - według danych z  2012 r. niedobory kadrowe na stanowiskach kapelanów sięgały 90%. Nadmienić należy, iż tym duchownym, którzy nie chcieli pracować z żołnierzami, władze proponowały możliwość odroczenia służby wojskowej.

W 2014 r. podano do wiadomości treść pierwszych programów szkolenia duchownych w uczelniach wojskowych kraju. Od tego roku datuje się początek opracowania i realizacji programu podniesienia kwalifikacji wojskowych duchownych w pierwszych pięciu wyższych uczelniach wojskowych, przede wszystkim dowódczych. 

Dalej autor pisze, braki kadrowe postanowiono zlikwidować przy pomocy naczelnego przywódcy duchowego kraju - patriarcha Cyryl zarządził wcielanie mnichów z zakonów stauropigijnych (tj. bezpośrednio podporządkowanych patriarsze). 

Wcześniej, w 2010 r. oddział synodalny RPC, we współpracy z siłami zbrojnymi zatwierdził specjalne biuletyn dla kapelanów rosyjskich - Wiestnik Duchowieństwa Wojskowego i Morskiego. W internecie publikowane są materiały Wiestnika np. o namaszczeniu na poligonie Kapustin Jar, czy wizycie archiprezbitera Aleksandra Bondarenko na poligonie krymskim.

W dziedzinie umacniania wiary szczególnie wyróżnili się żołnierze wojsk powietrznodesantowtch. W 2013 r. poinformowaniu o testowaniu mobilnej kaplicy na bazie ciężarówki KamAZ. Pierwsze modele podobnej kaplicy produkowano w Donieckich Zakładach Metalurgicznych, które później znalazły się w strefie działań bojowych konfliktu ukraińskiego. Informowano, iż samochód przeznaczony jest dla duchowego karmienia desantowców w toku ćwiczeń i konfliktów zbrojnych. Takimi mobilnymi cerkwiami zamierzano wyposażyć wszystkie jednostki rosyjskich sił zbrojnych.

W początkach 2016 r. swoje przywiązanie do ideałów prawosławia zademonstrowała rosyjska grupa wojsk w Syrii, kiedy to w bazie Hmelmin, podczas pełnienia służby obchodzono Boże Narodzenie. Ta służba niesie miłość, pokój i nadzieję - mówił wówczas ojciec Ilja, który odbywał służbę wojskową.

Uwzględniając, deklarowany entuzjazm we współpracy armii i cerkwi, wśród żołnierzy szeregowych proces ten jest na razie w stadium początkowym.

Redaktor Gaziety. RU, powołując się na słowa anonimowego żołnierza tamańskiej dywizji pisze: - współpraca jest sprowadzona do kilku prawosławnych świąt: Bożego Narodzenia, Maslenicy i Wielkanocy. Zaznaczył, że to ten lepszy wariant, gdyż dywizja tamańska jest pokazową. Inni eks - żołnierze, pytani przez dziennikarzy mówią wprost o braku duchowego wsparcia żołnierzy. Według wypowiedzi "tamańca", kontakty z duchownymi mają miejsce na placu podczas ogólnych zbiórek. Wszyscy wychodzą na plac, dowódca występuje z jakimś tam problemem, a potem mówi, że dzisiaj jest takie to a takie święto, przed wami wystąpi taki to a taki starszy duchowny. Wychodzi duchowny pozdrawia żołnierzy i kropi ich święconą wodą, mówi cytowany przez redaktora młody człowiek. Muzułmanom, Żydom i niewierzącym żołnierzom proponuje się przebywanie obok placu. W zasadzie, z szyku występują pełniący służbę terminową żołnierze z Azji albo Kaukazu. Jednak większość żołnierzy pozostaje w szyku nie chcemy się wyróżniać, chociaż nikogo za to nie ukarano, mówią.

Według słów żołnierzy, osobista rozmowa z duchownym teoretycznie jest możliwa po uprzednim zwróceniu się do dowódcy lub zastępcy ds. politycznych. Przy mnie nikt nic takiego nie zrobił, częściej żołnierze zwracają się do psychologa - precyzuje rozmówca dziennikarza.

I dalej, krzyżyki nosiło wielu, ale rozmów o Bogu, nie było. Wszyscy tęsknili do dziewczyny, mamy, krewnych, jedzenia. Każdego wieczoru śpiewano całą brygadą hymn. Krótko, było wesoło, ale rozmów o Bogu nie było - podsumował eks - żołnierz.

Dla młodego żołnierza pełnienie służby wojskowej jest stresem, pokonanie którego powinno wspierać każde oddziałanie psychologiczne - tak ze strony etatowych psychologów, jak i rodziny, przyjaciół i oficerów. Duchowni także powinni spełniać tą rolę.

Archimandryta Andriej, pełniący służbę w bazie rosyjskiej w Armenii, w 2013 r. sformułował rolę kleryków w armii następująco: - wspieramy i okazujemy pomoc tym żołnierzom, którzy ze względu na naszą społeczną działalność gubią się. Bardzo wielu żołnierzy przychodzi oderwawszy się od maminej spódnicy i wpadają w takie środowisko, gdzie są tylko mężczyźni. To ciężko. Nie wielu jest gotowych, mimo wszystko, zmierzyć się ze swoimi słabościami, a już tym bardziej z innymi. Dlatego potrzebne jest ogromne źródło duchowe dla tych żołnierzy, aby pokonać samego siebie. Tu niodzowna jest nasza pomoc.

Trudno nie zgodzić się z takimi sformułowaniami - podkreśla autor publikacji - do tego nie potrzebne są dyskusje teologiczne. Jednak armię rosyjską czeka długa droga, żeby instytucja duchownych wojskowych rozpoczęła w pełnym zakresie wykonywanie postawionych przed nią zadań.