RSS
sobota, 27 czerwca 2015

Na początku trzeciej dekady czerwca Kommersant opublikował na swoich stronach internetowych artykuł pt. Obrońców Stalingradu pochowano razem z niemieckimi żołnierzami.

Autor publikacji Jarosław M. pisze: ziemi przekazano szczątki 1,5 tys. żołnierzy Armii Czerwonej, w tym 949 obrońców Stalingradu odnalezione w ubiegłym roku w Wołgogradzie przez aktywistów organizacji społecznej Poisk. Po raz pierwszy od 20 lat pogrzeb szczątków  żołnierzy radzieckich, odnalezionych w granicach miasta odbył się nie na cmentarzu memorialnym na Kurhanie Mamaja, a w odległości 40 km. od Wołgogradu na cmentarzu w miejscowości Rossoszki, gdzie obok radzieckich żołnierzy leżą szczątki 50 tys. żołnierzy faszystowskich Niemiec. Przedstawiciele wołgogradzkiej społeczności do ostatniej chwili próbowali zapobiec tej decyzji.

Następnie publicysta przypomina, że cmentarz memorialny na Kurhanie Mamaja został odsłonięty w 1995 r. i do tej pory pochówek poległych żołnierzy Armii Czerwonej, odnalezionych w Wołgogradzie, odbywał się tylko na nim. Zakładano, iż tylko tak będzie pochowanych i 949 żołnierzy, szczątki których w lipcu 2014 r. odnaleźli aktywiści ROO Poisk w Wołgogradzie. Bratni ich grób przypuszczalnie powstał  już po zakończeniu bitwy stalingradzkiej w lutym 1943 roku.

Procedura organizacji żołnierskich pochówków, zgodnie z prawem, zaznacza autor, obarcza tym obowiązkiem władze miejscowe. Mer Wołgogradu Andriej Kosołapow przeprowadził szereg narad, na których omawiano problem ponownego pogrzebu żołnierzy z bratniego grobu przy ul. Repina. Przy czym rzecz niezmiennie dotyczyła właśnie Kurhanu Mamaja, innych wariantów nie rozpatrywano, powiedziała zastępca przewodniczącego zarządu ROO Poisk. Według niej wystąpiło przeciwko temu kierownictwo Muzeum Bitwa Stalingradzka, początkowo odwołując się do braku miejsca, a kiedy ta odmowa została usunięta wspomniano o biurokratycznych przeszkodach.  Następnie do procesu wmieszały się władze obwodu i narady w sprawie pogrzebu zaczął prowadzić wicegubernator ds. polityki wewnętrznej Aleksandr Błoszkin. Byliśmy na jednej. Potem ich było jeszcze kilka, gdzie nas nie zapraszano, a w protokołach pisali, iż nie pojawialiśmy się powiedział przywódca ROO Poisk. Po czym sami zakomunikowali, że powzięto decyzję o pochowaniu w Rossoszkach.

Cmentarz memorialny we wsi Rossoszki, powstał na miejscu niemieckiego cmentarza wojskowego. Obecnie jego obszar podzielono na dwie części. W jednej pochowano ponad 50 tys. poległych żołnierzy niemieckich, a w drugiej około 1,5 tys. żołnierzy Armii Czerwonej. Na Kurhanie Mamaja pochowano ponad 48 tys. poległych żołnierzy radzieckich, w tym ponad - 2 tys. na cmentarzu memorialnym.

Dalej Jarosław M. pisze, oficjalny komunikat o tym, że polegli w walkach o Stalingrad będą pochowani w Rossoszkach ogłoszono 18 czerwca, co wywołało oburzenie nie tylko poszukujących, ale i społeczeństwa. W internecie rozpoczęło się zbieranie podpisów pod petycją do gubernatora regionu z żądaniem zmiany decyzji. Wśród podpisujących był znany archeolog i historyk z Sankt - Petersburga Siergiej Piszczulin, który nazwał decyzję urzędników barbarzyńską i straszną. Jeden z proponowanych przez aktywistów wariantów: nie organizować pogrzebu 22 czerwca, a przenieść na 23 sierpnia - pamiętną datę strasznego bombardowania Stalingradu w 1942 r.

Wicegubernator Aleksandr Błoszkin, uczestniczący w ceremonii pochówku, nic nie powiedział o przyczynach, którymi kierowali się urzędnicy. Wyjaśnił tylko, iż decyzję podjęto kolegialnie i zaznaczył: wypełniliśmy swój obowiązek - pochowaliśmy szczątki radzieckich żołnierzy. na pytanie o to, dlaczego nie była rozpatrzona propozycja ROO Poisk o przeniesieniu pochówku na 23 sierpnia urzędnik nie odpowiedział.

Andriej Boczarow na ceremonii żałobnej w Rossoszkach się nie pojawił. Szef służby prasowej gubernatora powiedział, że w skład komisji, która określiła miejsce pochówku, wchodzili kombatanci, poszukujący i inni, a na prośbę o przedstawienie osobistego poglądu szefa regionu, odpowiedzieć nie mógł.

Autor informuje, w ministerstwie kultury zakomunikowali, że petycja w sprawie pochówku szczątków żołnierzy radzieckich z administracji miasta Wołgograd wpłynęła. W tej chwili jest rozpatrywana. Według informacji przedstawionych przez Muzeum Bitwa Stalingradzka pochówek szczątków był już dokonywany poza terytorium Kurhanu Mamaja - komunikowały służby prasowe resortu.

Zastępca dyrektora Muzeum Stalingradzka Bitwa określił spory wokół miejsca pochówku szczątków spekulacjami. Skandal rozgorzał, według niego, ponieważ organizacje poszukujących szczególnie upierają się przy Kurhanie Mamaja. Jeżeli inaczej,  pojawia się problem, że w innej bratnim grobie nie tak pogrzebią, mniej dostojnie - to świętokradztwo, czytamy w zakończeniu artykułu.