RSS
sobota, 13 sierpnia 2016

Decyzja polskiego Sejmu o uznaniu rzezi wołyńskiej za ludobójstwo znalazła się w sferze zainteresowania mediów rosyjskich. Z uwagą obserwowano również wypowiedzi polityków i głosy opinii publicznej na ten temat na Ukrainie. Stanisław S. w artykule pt. Uchwałę polskiego Sejmu o uznaniu ludobójstwa wyreżyserowano w Moskwie, opublikowanym na stronach internetowych REGNUM IA, ukazuje punkt widzenia prasy  zachodnioukraińskiej. Poniżej skrócona wersja niektórych tekstów.

Ludobójstwo - to dopiero początek uprzedza Zaxid.net (Lwów), przyjmując uchwałę Sejmu jako otwarcie nowego okresu stosunków międzypaństwowych. Polsko - ukraiński proces zrozumienia i pojednania w poprzednim okresie nabrał nowych, zagrażających dobrosąsiedztwu właściwości.

Jedną z wyartykułowanych, czytamy w artykule, cech początku nowego okresu jest proces dyskusji i głosowania nad uchwałą. Proukraińskie sentymenty są nieobecne. Po głosowaniu, posłowie, na stojąco, bili brawo. Niewielka grupa posłów albo wyszła z sali, albo wstrzymała się, za co od razu naznaczono ją piętnem zdrajców narodu polskiego. Na tak kardynalną metamorfozę polskich elit politycznych w sprawie problemu ukraińskiego można znaleźć wyjaśnienie. Między innymi, to dekonstrukcja podstawy stosunków polsko - ukraińskich, tzw. doktryny Giedroycia. Ma miejsce zasadnicza zmiana klasy politycznej. Niebawem zabraknie ludzi znających tą doktrynę. Krok za krokiem Giedroyć traci aktualność, a w ślad za tym postępuje, z perspektywy polityki zagranicznej Warszawy, ciągły proces desakralizacji Ukrainy. Prometeizm się skończył. Poza tym Polska staje się coraz bardziej krajem europejskim w nowoczesnym zrozumieniu europejskości. Z aktywnym proputinowskim prawicowym internacjonalizmem i elitami politycznymi, które nie prowadzą wyborców, a idą przypodobując się, za nimi.

Dzień przyjęcia uchwały Galiczina (Iwano - Frankiwsk) (Stanisławów) określiła czarnym piątkiem w stosunkach ukraińsko - polskich. Po warszawskim szczycie NATO, Polska poczuła się bezpiecznie, a jej elita zdolną do powtórzenia błędów przeszłości - oświadczył portalowi politolog Oleksandr Palij. Zainicjowana została przez polskie kierownictwo próba wykonania wąskonarodowych zadań narzucenia Ukrainie swoich poglądów na historię. W samej uchwale Sejmu mówi się o poparciu walki Ukrainy o integralność terytorialną, a tym samym Polacy chcą pokazać, iż nie dążą do terytorialnego rewanżyzmu. Uchwała jest, oczywiście, antynaukowa. Ludobójstwa mogą dokonać tylko państwa, a więc Polska uznała istnienie państwa ukraińskiego w tym okresie. Ukraińcy mogliby przypomnieć działania ludobójcze przeprowadzone nie przez jakichś tam powstańców - a przez państwo polskie - operację Wisła, deportację setek tysięcy Ukraińców ze swojej ziemi w Polsce. Ukraińcy mogliby także zażądać usunięcia z hymnu polskiego Jeszce Polska nie zginęła słów o Stefanie Czarnieckim, który również, nie w imieniu jakichś powstańców, a w imieniu państwa polskiego urzeczywistniał ludobójstwo, wyniszczając ludność wielu miast na Ukrainie. Wypada po prostu przypomnieć Polakom o tych faktach, może ktoś otrzeźwieje. Nie powinniśmy narzucać Polsce swoich poglądów na historię, jest to zbyt aroganckie. Przyjdzie czas, i Polacy zrozumieją, że w stosunku do Ukraińców robić tego też nie należy.

Decyzję Sejmu polskiego o uznaniu rzezi wołyńskiej ludobójstwem Polaków, zorganizowanym przez pododdziały OUN-UPA, wyreżyserowano w Moskwie i ma ona na celu kształtowanie antyukraińskich nastrojów w Europie.

Powiedział to dla portalu NOWA Ternopilska gazieta (Tarnopol) prezydent tego miasta Serhij Nadał, którego słowa cytuje w swojej publikacji dla REGNUM Stanisław S. Rosja putinowska zainteresowana jest w tym, aby w przypadku nasilenia agresji przeciwko Ukrainie, państwa europejskie pozostały neutralnymi, aby opinia publiczna była nastawiona antyukraińsko. Problem tragedii wołyńskiej rosyjskie służby specjalne aktywnie podnosiły w Polsce w latach  2012-2013 - przed agresją Rosji na Ukrainę, zaznaczył cytowany prezydent Tarnopola. Dzięki tej histerii udało się Kremlowi wzmocnić nastroje antyukraińskie w Europie, ale to było za mało, aby kraje europejskie przymknęły oczy na pierwszy etap wojny hybrydowej Rosji przeciwko Ukrainie.

Nadał zauważył, że naród ukraiński, swoją drogą, przeżył kilka ludobójstw, a jednym z najstraszniejszych była deportacja narodu ukraińskiego z Ziemi Chełmskiej, Podlasia, Nadsania i Łemkowszczyzny. A te ziemie już w czasach Rusi Kijowskiej były zamieszkałe przez Ukraińców. Jednak oddziały pacyfikacyjne Polski komunistycznej zniszczyły lub wysiedliły z rodzinnych domów prawie wszystkich Ukraińców. Tak więc, próba sprowadzenia konfliktu polsko - ukraińskiego z połowy XX wieku do ludobójstwa Polaków jest manipulowaniem historią i nadużyciem w stosunku do ukraińskiej pamięci narodowej.

Rzucone na Ukrainę oskarżenia są absurdalne, tak z punktu widzenia prawa międzynarodowego, jak i zdrowego rozsądku. Potępiając walkę narodowo - wyzwoleńczą narodu ukraińskiego, polski Sejm faktycznie potępił naród ukraiński, uważając za godnych szacunku tylko tych Ukraińców, którzy pomagali Polakom albo współpracowali z Niemcami i terroryzowali swoją, ukraińską ludność.

Irytującym jest, iż według rosyjskiego scenariusza działają przedstawiciele partii rządzącej w Polsce, którzy wywalczyli taką haniebną uchwałę w Sejmie, uchwałę, która poniża naszych bohaterów z Ukraińskiej Powstańczej Armii i rzuca cień na wszystkich Ukraińców, a przecież w tym skomplikowanym procesie historycznym ginęli ludzie z obu stron, podkreślił cytowany przez agencję prezydent Tarnopola.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


sobota, 06 sierpnia 2016

Pod koniec lipca Rossijskaja Gazieta i inne media informowały o rozpoczęciu tegorocznych igrzysk wojskowych, które zapoczątkował biathlon czołgowy (batalion czołgów), czyli współzawodnictwo czołgistów o najlepszą załogę.

W publikacji Siergieja P. Bić się będą jak dorośli, czytamy, na podmoskiewskim poligonie Alabino wystartowały Międzynarodowe Igrzyska Wojskowe - 2016. Ceremonia otwarcia odbyła się w parku Patriota. Zawody oficjalnie otworzył minister obrony FR Siergiej Szojgu. W ceremonii uczestniczył również wicepremier Dmitrij Rogozin.

Igrzyska, pisze autor, odbędą się od 30 lipca do 13 sierpnia na dwunastu poligonach od Noworosyjska do Kaliningradu i od Sankt-Petersburga do Sewastopola. W międzynarodowych zawodach armijnych na 20 poligonach, uczestniczyć będzie 120 drużyn z 19 krajów. Po raz pierwszy dwa konkursy mają miejsce na terytorium Kazachstanu na poligonie Gwardiejskij. Konkurencje morskie będą przeprowadzone w akwenach Morza Bałtyckiego, Czarnego i Kaspijskiego. Największe reprezentacje, oprócz Rosji, wystawiły Republika Kazachstanu i ChRL. Żołnierze chińscy uczestniczyć będą w 22 konkurencjach, a Kazachstanu w 21.

Zawody rozpoczęły się od najbardziej spektakularnego konkursu - batalionu czołgów, czyli biathlonu czołgowego.

Gdy igrzyska zapoczątkowano w 2013 r., czytamy w publikacji, nie brakło sceptycyzmu. Komu one potrzebne? I jak się mają czołgi do biathlonu narciarskiego?, pytano. W pierwszych zawodach, oprócz Rosji, wzięły udział, drużyny Białorusi i Kazachstanu. Wydawałoby się, że poza granicami SNG te igrzyska wojskowe nikogo nie zainteresują.

Jednak światowa społeczność wojskowa, niezbyt długo, przyglądała się pojedynkom pancernym, w szczególności, wszystkim międzynarodowym zawodom wojskowym w Rosji, które odbyły się z inicjatywy Siergieja Szojgu. Bardzo szybko stały się one, w całym tego słowa znaczeniu, międzynarodowymi.

Tym razem, tylko w biathlonie czołgowym w Alabino bierze udział 17 zespołów z 15 krajów. Dwie drużyny wystawiła Rosja - armijną i DOSAAF. Nawet dalekie Zimbabwe wysłało swoich czołgistów.

Zawody te zostały nazwane biathlonem, wyjaśnia autor, ponieważ zasady ich przeprowadzenia są identyczne jak w klasycznym biathlonie. Za spudłowanie podczas strzelania z czołgu załoga wykonuje dodatkowe, karne okrążenia. I w czołgowym, i biathlonie narciarskim trzeba celnie strzelać, otrzymać jak najmniej punktów karnych, uzyskać najlepszy czas przejazdu po bardzo skomplikowanej trasie.

W obecnym biathlonie, zawody będą prowadzone na T-72B3. A to po prostu dlatego, iż te radziecko - rosyjskie wozy są najbardziej rozpowszechnione na świecie. Zagranicznym uczestnikom umożliwia się występowanie na swoich czołgach. Chińczycy tradycyjnie walczą na T-96A. Białorusini także, tym razem, przywieźli swoje wozy - głęboko zmodernizowane we własnych zakładach T-72. Zobaczymy na ile zwiększy to szanse na ich zwycięstwo, dodaje autor.

Kraje NATO także zdecydowały się przeprowadzić w tym roku coś podobnego do rosyjskiego biathlonu, ale tylko dla członków paktu. Zawody międzynarodowe odbyły się w Niemczech na poligonie Grafenwoehr od 10 do 12 maja. Pierwsze miejsce zajęły w nich Niemcy, drugie Dania, a na trzecim uplasowali się Polacy. Czołgiści USA, występując na Abramsach, uzyskali przeciętne rezultaty.

Dalej autor przypomina, że do Alabino przyjechali czołgiści z Europy, Azji, Afryki i Ameryki Łacińskiej. Na pierwszym etapie biathlonu czołgowego, w sobotę, spotkały się załogi Armenii, Indii, Kazachstanu, Kuwejtu, Mongolii, Rosji i Serbii. Następnie do zawodów przystąpią czołgiści Angoli, Azerbejdżanu, Białorusi, Kirgistanu, Tadżykistanu, Wenezueli i Zimbabwe.

Otwierając zawody, Siergiej Szojgu powiedział,  igrzyska wojskowe różnią się od cywilnych tym,  że tu nie przyjmuje się zasady - najważniejsze jest nie zwycięstwo, a udział. I wyjaśnił - dla prawdziwych żołnierzy nie może być zadań niewykonalnych. Jeżeli występują nawet w boju ćwiczebnym, powinni walczyć tylko o zwycięstwo.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


wtorek, 02 sierpnia 2016

W portalu internetowym Ekspert.ru opublikowano w połowie lipca artykuł Siergieja J. Sztuka wojny, w którym autor ukazał najważniejsze treści nowej doktryny bezpieczeństwa informatycznego (BI).

W końcu czerwca, pisze autor, Rada Bezpieczeństwa FR, przygotowała, i wniosła do konsultacji społecznej projekt nowej Doktryny Bezpieczeństwa Informatycznego. Szczególne zainteresowanie, zdaniem autora artykułu, wywołują dwa rozdziały: zagrożenia i kierunki rozwoju. Według opinii autorów dokumentu, najważniejszym, czego należy się obawiać, są narastające tendencje do wykorzystania transgranicznego obrotu informacji do osiągnięcia celów geopolitycznych i polityczno - militarnych na szkodę bezpieczeństwa międzynarodowego i stabilności strategicznej, a także wykorzystanie IT do celów terrorystycznych i kryminalnych. Jednym z podstawowych, negatywnych czynników, wpływających na BI Rosji jest potęgowanie przez zagranicę możliwości wpływu na infrastrukturę informatyczną FR (w tym krytyczną) dla osiągnięcia swoich militarnych celów - wskazano w tekście doktryny. Jednocześnie z tym wzmacnia się wywiad techniczny ukierunkowany na rosyjskie organy państwowe, stowarzyszenia naukowe i przedsiębiorstwa OPK. Dalej następuje ostrzeżenie - służby specjalne niektórych państw rozszerzają skalę wykorzystania oddziaływania informacyjno - psychologicznego do destabilizacji wewnętrznej sytuacji politycznej i społecznej w różnych regionach świata. Prowadzi to do naruszenia suwerenności i integralności terytorialnej państw. Autorzy doktryny odnotowują tendencję zwiększania ilości materiałów w mediach zagranicznych, zawierających nieobiektywną ocenę polityki wewnętrznej i zagranicznej Rosji. Narasta również oddziaływanie w celu rozmiękczania wartości kulturowych i duchowych, podstaw historycznych i tradycji patriotycznych.

Drugi blok zagrożeń, pisze dalej autor, jest mocno związany z pierwszym. Prorokuje się odstawanie FR od czołowych państw w rozwoju zdolności konkurencyjnych IT, i odpowiednio, wysoki stopień zależności rodzimej gospodarki od technologii zagranicznych. Dzięki tej dominacji obcokrajowcy mogą realizować swoje geopolityczne interesy.

Trzeci blok zagrożeń uwarunkowany jest zwiększeniem skali przestępczości komputerowej, przede wszystkim, w dziedzinach finansowo - kredytowej, walutowej i bankowej, a także w sferze ochrony danych osobowych.

Kierunki rozwoju BI umieszczone są w pięciu dużych obszarach. Jeżeli odjąć ogólne stwierdzenia, zaznacza autor publikacji, dotyczące suwerenności, konstytucji, równości wobec prawa i inicjatyw pokojowych, pozostaje następujące. W sektorze obrony wiodącym jest strategiczne powstrzymywanie i zapobieganie konfliktom wojennym, które mogą wystąpić w rezultacie agresywnego wykorzystania IT.

W dziedzinie bezpieczeństwa państwowego i społecznego planuje się przeciwdziałanie wywiadowi, ukierunkowanemu na wyrządzanie szkód bezpieczeństwu narodowemu, a także walka z wykorzystaniem IT do rozprzestrzeniania ekstremizmu i ksenofobii. Oprócz tego, wśród przedsięwzięć wymienia się - wzmacnianie ochrony krytycznej IT, infrastruktury i danych stanowiących tajemnicę; zwiększenie bezpieczeństwa funkcjonowania uzbrojenia; niedopuszczenie do zagranicznej kontroli systemów współdziałania organów władzy, zwiększenie efektywności profilaktyki IT - przestępczości. Punkt ostatni - neutralizacja oddziaływań, ukierunkowanych na rozmiękczanie rosyjskich wartości duchowo - moralnych.

W sferze gospodarczej wiodącą jest minimalizacja zależności od produktów zagranicznych. Dlatego nieodzownym jest utworzenie innowacyjnych i wnoszących istotny wkład w tworzenie PKB kraju gałęzi informtechnologii i przemysłu elektronicznego. Inne przedsięwzięcie - wdrożenie odpowiadających poziomowi światowemu rodzimych IT i środków ochrony informacji.

W sektorze nauki i edukacji główny kierunek to stworzenie IT odpornych na różne rodzaje oddziaływania, prowadzenie prac badawczo rozwojowych w sferze perspektywicznych technologii informatycznych i BI - środków, powiększenie potencjału kadrowego.

I na zakończenie, w dziedzinie strategicznej stabilizacji i równoprawnego partnerstwa strategicznego najbardziej interesującym (i prawdopodobnie spornym) przedsięwzięciem jest rozwój narodowego systemu kierowania segmentem internetu rosyjskiego, przy wiodącej roli państwa w tym procesie.

Reasumując, autor artykułu pisze, w tekście doktryny uwidacznia się wyraźny ukłon w stronę zapewnienia bezpieczeństwa społeczno politycznego. Odnosi się wrażenie, że szkodliwe oddziaływanie wywiadów i mediów innych krajów jest dla Rosji kluczowym wyzwaniem, a główne zadanie państwa - filtracja przepływu informacji. Niezasłużenie mało uwagi poświęcono aspektom gospodarczym i technologicznym BI. I jeszcze jedno, nic by się nie stało, gdyby w dokumencie znalazło się choć pół słowa w sprawach wewnętrznych - nieuczciwej konkurencji, atakom DOS, szpiegostwu przemysłowemu, kradzieży danych przez własnych pracowników.