RSS
środa, 16 sierpnia 2017

Portal Wiedomosti w początkach sierpnia bieżącego roku opublikował artykuł, autorem którego jest Paweł Ł., pod znamiennym tytułem  Jakie siły zbrojne potrzebne są Rosji? W publikacji, po rozważaniach na temat współczesnego wojska, jego miejsca i roli w demokratycznej republice oraz ukazaniu potencjalnych zagrożeń dla istnienia Rosji, autor pisze na temat aktualnej rzeczywistości w siłach zbrojnych FR i przedstawia własne propozycje ich zreformowania. 

W Rosji, czytamy w artykule, obecny stan sił zbrojnych zaprzecza tak fundamentalnym interesom społeczeństwa, jak i jego możliwościom ekonomicznym. Etatowa liczebność sił zbrojnych wynosi 1 mln ludzi (w rzeczywistości jeżeli przeanalizować jawne dane o liczbie poborowych, żołnierzy kontraktowych, oficerów, absolwentów uczelni wojskowych itp., bardziej 700-750 tys.). Do tego wypada dodać około 900 tys. urzędników ministerstwa obrony. Na utrzymanie i wyposażenie sił zbrojnych w 2017 r. będzie wydane około 3 trln. rb., z tej sumy 50-70% idzie bezpośrednio na utrzymanie, a pozostałe na zakup uzbrojenia. I w takich uwarunkowaniach, kierownictwo wojskowe Rosji stara się doprowadzić liczbę związków taktycznych o pełnej gotowości bojowej (batalionowych grup taktycznych) chociażby do 100-120 tys. ludzi.

Faktycznie siły zbrojne dziś to ogromny biurokratyczny (na każdego żołnierza przypada jeden urzędnik) organizm, w którym wykonywać zadania bojowe, w najlepszym przypadku, będzie jeden z dziesięciu żołnierzy. Utrzymanie takiej armii jest obowiązkiem rosyjskich obywateli, ale w całym postradzieckim okresie żołnierze i  oficerowie przelewają krew tylko w interesie rosyjskiej grup rządzącej.

Rosyjska armia, pisze autor, nie sprawuje dziś funkcji dźwigni społecznej. Służba w wojsku w aspekcie ekonomicznym, zawodowym, intelektualnym i społecznym nic żołnierzom nie daje. Pośpieszne uspołecznienie, kariera i dobrobyt obywateli rosyjskich nijak nie zależy od obycia zasadniczej albo kontraktowej służby wojskowej.

Oficerom, czytamy dalej, służba wojskowa zapewnia tylko średni status materialny bez uwzględnienia ich potrzeb rozwoju zawodowego i intelektualnego, zapewnienia zdrowia fizycznego i psychicznego tak w toku służby, jak i po przejściu na emeryturę. Kariera cywilna na emeryturze w żadnym wypadku nie zależy od sukcesów w służbie wojskowej. Przy czym rosyjskie siły zbrojne umacniają najbardziej okrutne formy nierówności płci, tworzą niezdrową atmosferę psychologiczną w wojsku i wokół wojska.

Uogólniając, podkreśla ekspert, ogólny sukces życiowy żołnierzy nijak nie zależy od jakości ich wyszkolenia i sukcesów w służbie wojskowej. To zaś oznacza, że rekonstrukcja funkcji dźwigni społecznej stanowi jedną z kluczowych potrzeb armii rosyjskiej.

Biorąc za podstawę własną krytyczną analizę istniejącego stanu rosyjskich sił zbrojnych autor proponuje szereg mniej lub bardziej kontrowersyjnych rozwiązań. Uważa, iż liczebność sił zbrojnych należy zmniejszyć do 300-350 tys. ludzi, jednocześnie podnosząc ich jakość. Odbędzie się to kosztem rezygnacji z jednostek nie posiadających odpowiedniej ilości wykwalifikowanych żołnierzy i techniki oraz niepotrzebnych sił i dublujących się funkcji między rodzajami wojsk.

Zderzymy się także, zaznacza publicysta, z wieloma krytycznie ważnymi problemami. Po pierwsze, obecny, mieszany (poborowi i ochotnicy) system uzupełnień wojska szeregowymi i młodszymi podoficerami jest poważnie zagrożony. Po drugie, stosunkowa słabość powstających instytutów demokratycznych w Rosji i nabyte doświadczenia historycznie mogą doprowadzić do tego, że wojsko w przypadku poważnego kryzysu może być wykorzystane do uzurpowania władzy. Po trzecie, przy mieszanym i przy ochotniczym systemie uzupełnień, Rosja będąc krajem wielonarodowym i wielokulturowym spotka  się z problemem barbaryzacji wojska.

Przedstawione problemy, zdaniem autora, mogą byś rozwiązane przez cały kompleks następujących przedsięwzięć.

Po pierwsze, siły regularne powinny być formowane na podstawie poboru ochotniczego (kontraktu). Po odsłużeniu kontraktu obywatele zostają rezerwistami.

Powołanie obywatela do regularnej służby wojskowej jako żołnierza i preferowanie jego po służbie powinno  odbywać się niezależnie od płci, należy stawiać surowe wymagania nie tylko w sferze zdrowia fizycznego i psychicznego, ale także zwracać uwagę na poziom rozwoju intelektualnego i wykształcenie. Wydaje się koniecznym, aby kandydaci do takiej służby zdawali egzamin z języka rosyjskiego, matematyki (fizyki) i wiedzy o społeczeństwie (znajomość konstytucji i praw człowieka). Zapobiegnie to barbaryzacji wojska.

Po trzecie, w każdym regionie tworzy się siły obrony terytorialnej formowane na zasadzie poboru niezależnie od płci z uwzględnieniem wymagań właściwego stanu zdrowia fizycznego i psychicznego (z możliwością rezygnacji z takiej służby). Służba w takich oddziałach odbywałaby się w miejscowościach zamieszkania obywateli w formie okresowych, krótkich zjazdów i pozwalałaby nie przerywać nauki albo pracy w trakcie jej trwania. Za udział w szkoleniu uczestnicy otrzymywaliby wynagrodzenie. Żołnierze sił obrony terytorialnej w ciągu całego okresu służby mają prawo do przechowywania broni w miejscu zamieszkania. Wojska obrony terytorialnej mogą być wykorzystane przez władze regionalne w nadzwyczajnej sytuacji. Tym samym w kraju będzie wyeliminowane zagrożenie uzurpacji władzy. Także na zasadach równości wobec prawa, będzie rozwiązany ten problem, gdy w wielu regionach w rękach obywateli znajdzie się duża ilość broni palnej.

Po czwarte, system szkolenia oficerów powinien być rozpatrzony od istniejącej zasady wąskiej specjalizacji w stronę fundamentalnego kształcenia w zakresie nauk ścisłych, przedmiotów humanistycznych i nauki języków obcych. Pozwoli to oficerowi doskonalić się w okresie całej służby i bez trudu adoptować się w życiu cywilnym po przejściu na emeryturę. Konkretną specjalizację oficer może zdobyć bezpośrednio w wojskach.

Publicysta proponuje także zmniejszenie liczby uczelni wojskowych do kilku uniwersytetów zgodnie z corocznymi potrzebami sił zbrojnych Rosji jako republiki demokratycznej.

Dalej zaznacza, że stanowisko ministra obrony powinny zajmować wyłącznie osoby cywilne.

Proponowane przedsięwzięcia te, zdaniem Pawła Ł. uwzględniają potrzeby Rosji co do pełnowartościowych sił zbrojnych, które będą bronić jej republikańskie i demokratyczne podstawy i staną się efektywną dźwignią rozwoju.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

 

 

 

 

 


poniedziałek, 07 sierpnia 2017

Portal Kommersant, odwołując się do wywiadu wicepremiera Rosji Dmitrija Rogozina udzielonego Komsomolskoj Prawdie, poinformował, że nowy państwowy program uzbrojenia (GPW) Rosji na lata 2018-2025 powinien być zatwierdzony jesienią.

Już wcześniej, piszą autorzy publikacji Iwan S. i Aleksandra D., prezydent Rosji Władimir Putin przeprowadził naradę 18 maja br., poświęconą perspektywom rozwoju sił powietrzno - kosmicznych, marynarki wojennej i wojsk rakietowych przeznaczenia strategicznego. To kluczowe kierunki w GPW na lata 2018-2020.

Kierunki te były również zasadniczymi   w latach 2011-2020. Ogółem wydatkowano na WKS, WMF i RWSN ponad połowę - 19 trln. rb przeznaczonych z budżetu na przezbrojenie. Dla WKS planowano zakupić ponad 600 samolotów i 1000 helikopterów, dla WMF - około 100 okrętów, w tym 20 podwodnych, 35 korwet i 15 fregat oraz 8 rakietowych krążowników podwodnych przeznaczenia strategicznego typu Borej. W interesach RWSN prowadzona jest dostawa Jarsów, instalowanych na okrętach międzykontynentalnych pocisków balistycznych SLBM Siniewa, Lajner i Buława. Opracowano także nowe naziemne systemy rakietowe RS-28 Sarmat oraz kolejowy system rakietowy Barguzin.

W nowym GPW tym kierunkom poświęcono także zwielokrotnioną uwagę. Triada nuklearna nadal pozostaje, zaznaczają autorzy,  podstawową siłą jądrowego powstrzymywania. Zakłada się, iż w latach 2018-2025 na uzbrojenie zostaną przyjęte Rubież i Sarmat, a do 2019 r. wojskowi zdecydują się  co do Burgazina. Według informatorów Kommersanta kilka miesięcy wcześniej ministerstwo obrony przeprowadziło w Pleseckie szczegółowe testy produktu.

Inny cytowany ekspert wojskowy zauważa: - nowy GPW powinien ujmować prace nad wykonaniem jednolitego systemu powiadamiania o ataku rakietowym.

Menadżerowie przedsiębiorstw przemysłu lotniczego, czytamy dalej w artykule, wiążą GPW-2025 z propozycją zakupów Su-30SM i Su-35, a także wielozadaniowych bombowców taktycznych Su-34, biorących udział w kampanii syryjskiej. Według posiadanych przez portal informacji w nowym GPW będą realizowane zakupy małych partii perspektywicznego systemu lotnictwa taktycznego T-50 i myśliwców MiG-35, a także kontynuowane prace naukowo - badawcze nad przyszłościowym systemem lotnictwa dalekiego zasięgu. Główne działania wojskowi łączą ze strategicznym nosicielem rakiet Tu-160M2, pierwszy egzemplarz którego powinien wznieść się w powietrze w 2019 r., a produkcja seryjna w Kazańskim Zakładzie Lotniczym powinna rozpocząć się od 2021 r. Kolejny ekspert, na którego powołuję się Kommersant, sądzi, że w ramach nowego GPW wojskowi będą kontynuować zakupy Su-30SM, Su-34 i Su-35, jednak mniejsze niż poprzednio. Opierając się na swoich źródłach informacji, portal pisze, że na przezbrojeniu floty wojskowym uda się zaoszczędzić. Uzasadnia się to rezygnacją z budowy nowego lotniskowca i niszczyciela o napędzie atomowym. W tym samym czasie program będzie obliczony na zakup okrętów podwodnych o napędzie elektryczno - dieslowym, atomowych nosicieli rakiet typu Haski (z nową rakietą międzykontynentalną) oraz okrętów zabezpieczenia, trałowców korwet, fregat, okrętów zabezpieczenia łączności, statków testowych i naukowo - badawczych.