RSS
sobota, 30 września 2017

Na początku trzeciej dekady września Izwiestie, a w ślad za nimi inne środki masowej informacji, poinformowały, że w armii rosyjskiej rozpoczęto tworzenie pierwszego cyfrowego stanowiska dowodzenia wojskami.

W ciągu roku, czytamy w publikacji, 1. Armia Pancerna Gwardii otrzyma unikalne, całkowicie zautomatyzowane stanowisko dowodzenia, które już zdążyli nieoficjalnie ochrzcić "sztabem gwiezdnych wojen". Według oceny ekspertów wdrożenie nowych systemów znacznie podniesie szybkość i niezawodność dowodzenia wojskami. 

Jak poinformowały Izwiestie, w ministerstwie obrony, tworzenie nowego stanowiska dowodzenia dla oficerów sztabu 1 APanc. wystartowało w tym roku, a pojedyncze, niektóre jego elementy nawet przeszły sprawdzian w toku ćwiczeń ZAPAD-2017. Całość prac przewiduje się zakończyć w 2018 r. Według zamysłu projektantów i wykonawców, nowe SD po raz pierwszy w historii rosyjskich sił zbrojnych przekształci strefę odpowiedzialności armii w jednolitą przestrzeń informatyczną, która pozwoli dowództwu widzieć jak działają pojedyncze czołgi.

Istota sztabu gwiezdnych wojen, precyzują autorzy publikacji, polega na wykorzystaniu kilku zautomatyzowanych systemów dowodzenia wojskami, pozwalających w reżymie realnego czasu otrzymywać i opracowywać informacje o przebiegu działań bojowych. Sztab posiada tak stacjonarne, jak i mobilne komponenty. Każde SD wyposaża się w zautomatyzowane miejsca pracy do planowania i organizacji działań bojowych.

Do sztabu będą jednocześnie wpływać informacje na temat stanu podporządkowanych jednostek wojskowych i pododdziałów. Dowódca armii na ekranie może zobaczyć dane dotyczące sprawności sprzętu technicznego, ilości amunicji i innych środków zabezpieczenia materiałowego, nawet w poszczególnych, oddzielnie wziętych drużynach i załogach. SD będzie z zaszyfrowanych kanałów o wysokiej prędkości otrzymywać informacje z Narodowego Centrum Obrony oraz z innych sztabów. Dowództwo 1 APanc. może poprzez nowe SD kontrolować sytuację nie tylko na ziemi, ale i w powietrzu.

Najważniejsze zawarte jest jednak w szybkim reagowaniu na zmiany sytuacji. Stanowisko dowodzenia zbudowane jest jako jednolity obwód informacji, pozwalający operatywnie wnosić zmiany do dokumentów bojowych i instrukcji.

1 APanc., zaznaczają autorzy, została wybrana do rozwijania sztabu gwiezdnych wojen dlatego, ponieważ otrzymuje na uzbrojenie najbardziej nowoczesne wzory techniki pancernej - czołgi T-72B3, T-14 Armata, BMP Kurganiec i Bumerang, a także SAU Koalicja. Tego typu wozy bojowe wykonano z myślą o działaniu w jednolitej przestrzeni informatycznej, i dlatego do pełnego wykorzystania ich potencjału nieodzowne jest SD nowego pokolenia.

Izwiestie przytaczają wypowiedź jednego z ekspertów wojskowych, który powiedział, że sztab gwiezdnych wojen to krok do boju cyfrowego. Armia pancerna to, aktualnie, nowa struktura dla rosyjskich WS i dlatego logicznym jest stworzenie dla niej najbardziej nowoczesnego sztabu, uwzględniającego nowe zadania i możliwości informatyzacji. Skorygowane z uwzględnieniem zmian sytuacji rozkazy będą docierać do wykonawców w reżimie automatycznym, co pozwoli zaoszczędzić czas i uniknąć błędów.

Ekspert dodał, że do 1 APanc. będzie postępować nowa technika, zwłaszcza na platformie Armata. Dlatego zaistnieje możliwość urzeczywistniać informatyzację od góry do dołu.

Aby przygotować armię do prowadzenia wojen sieciocentrycznych w przyszłości należy przetestować nowe systemy dowodzenia wojskami, zwłaszcza w toku wielkich ćwiczeń, w rodzaju ZAPAD-2017. Myślę, że  w 1 APanc. będzie to zjawisko priorytetowe, zakończył ekspert.

Już w 2010 r., dodają publicyści, ówczesny szef sztabu generalnego Nikołaj Makarow oświadczył, że siły zbrojne FR będą przygotowywać się do sieciocentrycznych działań bojowych. Koncepcja ta wymaga zwiększenia mocy bojowej sił zbrojnych nie w rezultacie zwiększenia liczebności, a poprzez podniesienie efektywności dowodzenia i wykorzystanie  jednolitej sieci informatycznej, wiążącej wszystkich uczestników działań w reżimie realnego czasu.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


sobota, 23 września 2017

17 września br. portal Lenta.ru opublikował wywiad z cenionym, także w Polsce, rosyjskim historykiem Markiem Sołoninem. W wstępie do wywiadu, przeprowadzonego przez Andrieja M., czytamy: 17 września 1939 r. ZSRR przekroczył granicę Polski i zajął jej wschodnie terytorium, które następnie weszło w skład radzieckiej Białorusi i Ukrainy. Na temat rzeczywistych przyczyn polskiego marszu Armii Czerwonej do dnia dzisiejszego zażarcie sprzeczają się uczeni, publicyści i politycy. Swoimi poglądami na tło i następstwa tych wydarzeń  z Lentą.ru podzielił się historyk wojskowości Mark Sołonin. A oto niektóre pytania redaktora prowadzącego wywiad i odpowiedzi.

Pyt. Na ile znane jest, że w pakcie o nieagresji Ribbentrop - Mołotow oraz w tajnych protokołach do niego, bezpośrednio nie mówiło się o wspólnych albo skoordynowanych działaniach wojennych w Polsce?

Odp. Sołonin po zacytowaniu fragmentu paktu wytyczającego linię podziału Polski powiedział: tak, w tym tekście nie ma obowiązującego porozumienia o wspólnych działaniach przeciwko Polsce. Porozumiewające się strony uzgodniły tylko to, że będą rozwiązywać problem o losach suwerennego narodu polskiego. Jakim sposobem zamierzali osiągnąć te cele - dobrym łaskawym słowem, czy też poprzez wojnę? Każdy ma prawo odpowiedzieć sam sobie na to proste pytanie.

Pyt. Czy Stalin po zawarciu paktu Ribbentrop - Mołotow mógł nie wprowadzać wojsk radzieckich na wschodnie terytorium Polski, które później nazywały się Zachodnią Białorusią i Zachodnią Ukrainą?

Odp. Sołonin, zaznaczając konieczność oparcia się na dokumentach stwierdza: 1 września 1939 r. Niemcy napadły na Polskę, a już 9 września Ribbentrop w telegramie do niemieckiego ambasadora w ZSRR Schulenburga prosi o rozpoznanie zamierzeń ZSRR w stosunku do tego terytorium Polski, które zostało określone jako jego strefa wpływów. Wszak tu wycofywała się armia polska i zdaniem Berlina trzeba było coś z tym zrobić - na przykład wprowadzić wojska radzieckie. 5 września Molotow wezwał Schulenburga i odpowiedział, że czas wprowadzenia wojsk jeszcze nie nastąpił.

9 września Schulenburg wysyła do Berlina telegram ze słowami, iż Mołotow poinformował o możliwości rozpoczęcia działań bojowych w ciągu najbliższych kilku dni. 10 września Mołotow zakomunikował Schulenburgowi, że Armia Czerwona nie jest jeszcze gotowa. 15 września Niemcy przesłali do Moskwy swój wariant tekstu oświadczenia politycznego i wyrazili skrajne oburzenie w związku z zamiarami radzieckich partnerów, aby publicznie określić cel działań Armii Czerwonej jako obronę braci Białorusinów i Ukraińców przed Niemcami.

16 września Mołotow przeprosił za notę obrażająca uczucia Niemców i zakomunikował Schulenburgowi, że teraz oficjalnym przykryciem wtargnięcia będzie "obrona braci" przed brutalnością polskiej soldateski wojskowej. Następnie strony porozumiały się co do wylotu do Białegostoku, zajętego już przez Niemców wysokiego szczebla delegacji wojskowej w celu koordynacji wspólnych działań bojowych.

I na koniec, 19 września we wszystkich gazetach opublikowano wspólny komunikat radziecko - niemiecki, w którym mówiło się - w celu zapobieżenia wszelkiego rodzaju plotkom w kwestii zadań wojsk radzieckich i niemieckich  działających w Polsce, rząd ZSRR i rząd Niemiec oświadczają, że działaniom tych wojsk nie przyświecają jakiekolwiek cele sprzeczne z interesami Niemiec i Związku Radzieckiego oraz sprzeczne z duchem i literą paktu, zawartego między Niemcami i ZSRR. Tak więc nawet prasa radziecka, zaznacza Sołonin, nie wstydziła się zakomunikować o tym, że ma miejsce wspólna i wzajemnie skoordynowana operacja wojskowa.

Pyt. Czy mimo wszystko, Stalin mógłby postąpić inaczej i nie zajmować wschodnich rejonów Polski? Czy też było to już nieuchronnym po podpisaniu paktu, w którym te obszary utrwalono jako strefę interesów ZSRR po napadzie Niemiec na Polskę?

Odp. A co jemu pozostało robić, jeżeli do 17 września Niemcy "swoją" część Polski już okupowali i armia polska wycofywała się do wschodnich rejonów kraju, które przy braku rosyjskiego wtargnięcia mogły stać się przyczółkiem ruchu oporu? Jeżeli Związek Radziecki w takiej sytuacji nie będzie nic robić, to jak 14 września sprawiedliwie zauważył Ribbentrop w Polsce wschodniej mogły pojawić się warunki do powołania nowej państwowości.

Pyt. Polskiej?

Odp. Nie to była poważna sugestia na to, że jeżeli ZSRR i dalej będzie występować w roli bezstronnego obserwatora i nie zabierze zbrojnie "swojej" połowy Polski, to Niemcy, będący w ścisłym kontakcie z OUN, pomogą ukraińskim nacjonalistom utworzyć własne państwo. I wówczas na wschodnim terytorium Polski mogła pojawić się antyradziecka "banderowska Ukraina", kontrolowana przez Niemcy nazistowskie.

Pyt. Często mówią, że niepowodzenie negocjacji z Francją i Wielką Brytanią w przeddzień podpisania paktu Ribbentrop - Mołotow, w dużym stopniu spowodowała odmowa Polski na przepuszczenie wojsk Armii Czerwonej w przypadku wojny z Niemcami. I, że szczególnie to zmusiło Stalina do podpisania paktu z Hitlerem. A jak Pan uważa?

Odp. Jest niemało świadectw, które jednoznacznie ukazują prawdziwe zamiary radzieckiego wodza.

Towarzysz Stalin chciał, aby w Europie rozpoczęła się długotrwała wojna między koalicją anglo - francuską a Niemcami, która by wykrwawiła obie strony. Zrozumiałe, iż z takimi zamiarami dowolne negocjacje Anglii, Francji i ZSRR były skazane na porażkę.

Pyt. Przypuszcza Pan, że ze strony Stalina rozmowy z Anglią i Francją naznaczone były fikcją i parawanem?

Odp. Nie parawanem, a instrumentem nacisku na Hitlera. Możliwe, że jeżeli nie groźba anglo - francusko - radzieckiego sojuszu wojskowego, Hitler tak szybko nie zgodziłby się na przekazanie Stalinowi pół Polski, Krajów Nadbałtyckich i Besarabii.

Pyt. Kończąc wywiad prowadzący dziennikarz stawia najistotniejsze pytanie: - na ile pomogło ZSRR, w perspektywie wojskowo - strategicznej, przyłączenie Zachodniej Białorusi i Zachodniej Ukrainy?

Odp. Jeżeli pytanie postawić tak, jak Pan je sformułował, to na niego można odpowiedzieć bardzo prosto - nic nie pomogło. W rezultacie rozbioru Polski, Hitler przemieścił się na wschód 200-250 km. I nie tylko przemieścił, pomagając Hitlerowi w zniszczeniu Polski Stalin pozbawił się buforowego terytorium, które czyniło absolutnie niemożliwym niespodziewany atak na ZSRR.

Jest to jednak niewiele znaczące w porównaniu z najważniejszym. A co jest najważniejszym? Według stanu na 1 września 1939 r. Związek Radziecki dysponował największą armią świata, biorąc pod uwagę liczbę czołgów i samolotów, w czym przewyższał pozostałych uczestników rozpoczętej wojny razem wziętych. U Hitlera był wówczas nowo powstały Wermacht z tankietkami uzbrojonymi w karabiny maszynowe zamiast normalnych czołgów i dwa fronty na wschodzie i na zachodzie.

Po tym już tylko sytuacja dla ZSRR się pogarszała, podkreśla historyk. I nie mogła się nie pogorszyć skoro krwawy totalitarny reżim hitlerowski był nieporównywalnie bardziej żywotnym i efektywnym gospodarczo niż krwawy totalitarny reżim stalinowski. W takiej sytuacji, w interesach narodu radzieckiego było nie "odciągać rozpoczęcia wojny", a bić Hitlera jak można najwcześniej, puki jego armia nie okrzepła, nie uwierzyła w swoją niezwyciężoność (co ważniejsze od wielu czołgów i samolotów), i puki istniał choć jakikolwiek front na zachodnich granicach Niemiec.

Ale Stalin realizował i inne zadanie, mimo tego co zaszło w sierpniu - wrześniu 1939 r. - to nie była śmiertelna pomyłka. Stalinowi była potrzebna wyniszczająca, długotrwała wojna, na zgliszczach której chciał poprowadzić swoje kolumny pancerne do Europy. I w końcu to osiągnął, przywdziewając śnieżnobiały mundur generalissimusa. Cena zapłacona przez nasz naród za ten tryumf dyktatora, znana, mówi Sołonin, kończąc wywiad.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 



niedziela, 10 września 2017

W ostatnich dniach Expert.ru poinformował, odwołując się do komunikatu Agencji Informacji Gospodarczej PRAIM, iż dochody z eksportu ropy naftowej w okresie styczeń - lipiec 2017 roku wzrosły o 35 % w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku i wyniosły 53,14 mld. dol. Ogólna wielkość eksportu to 149,05 mln. ton (wzrost o 0,4%). Eksport do krajów dalekiej zagranicy wynosił 138,293 mln. ton wobec 135,335 mln. ton wcześniej (wzrost o 2,1%). Wartość pieniężna dostaw osiągnęła 50,23 mld. dol. wobec uprzednich 36,62 mld. dol. (wzrost o 37,2%).

Eksport do krajów SNG wyniósł 10,757 mln. ton wobec 13,122 mln. ton w poprzednim roku (spadek o 18%). W ujęciu wartościowym - 2,91 mld. dol. wobec 2,742 mld. dol. rok wcześniej (wzrost o 6,1%).

Eksport produktów pochodnych z  ropy naftowej w styczniu - lipcu 2017 r. osiągnął 91,105 mln. ton wobec 91,876 rok wcześniej. (spadek o 0,8%). Wskaźnik w wyrażeniu pieniężnym wynosił 34,806 mld. dol. wobec 24,757 mld. dol. w analogicznym okresie ubiegłego roku (wzrost o 40,6%). Eksport produktów pochodnych z ropy naftowej do dalekiej zagranicy wyniósł 85,294 mln. ton wobec 87,9 mln. ton rok wcześniej, odnotowano 3% spadek. W tym benzyny wyeksportowano 1,326 mln. ton o wartości 650 mln. dol. i oleju napędowego 28,795 mln ton o wartości 12,794 mld. dol.

niedziela, 03 września 2017

Portal Krasnaja Zwiezda, podobnie jak inne środki masowego przekazu Rosji, szczegółowo zrelacjonował konferencję prasową w ministerstwie obrony, poświęconą ćwiczeniom Zapad-2017. W konferencji uczestniczyli dziennikarze z 120 mediów, w tym 70 zagranicznych, a na ich pytania odpowiadał zastępca ministra obrony generał lejtnant Aleksandr Fomin.

W publikacji zamieszczonej na stronach KZ pt. Zapad-2017 nie zagraża Zachodowi czytamy: - strategiczne ćwiczenia mają charakter obronny, a podczas ich trwania będą przerabiane elementy walki z terrorystami.

Już od kilku miesięcy największe światowe media, a w ślad za nimi politycy, niepokoją opinię publiczną, rozprzestrzeniając mity o "rosyjskim" zagrożeniu. Przewiduje się najbardziej nieprawdopodobny scenariusz rozwoju sytuacji, Niektórzy doszli do tego, iż, ich zdaniem, ćwiczenia Zapad-2017 przygotowują przyczółek do wtargnięcia i okupacji Litwy, Polski albo Ukrainy. Ani jedna z tych paradoksalnych wersji, nie ma nic wspólnego z rzeczywistością podkreślił Fomin.

Generał ujawnił, że zgodnie z  założeniami manewrów wojska będą ćwiczyć walkę z terrorystami otrzymującymi pomoc z zagranicy, określił cel manewrów: - rozwiązywanie problemów przygotowania i wykorzystania grupy wojsk w interesach zapewnienia bezpieczeństwa Państwa Sojuszniczego. Wśród zadań, które przyjdzie rozwiązywać szkolonym wymienił: doskonalenie operacyjnej spójności sztabów na różnym poziomie dowodzenia, łączenie perspektywicznych systemów kierowania wojskami i uzbrojeniem, aprobowanie założeń zawartych w nowych dokumentach normatywnych sił zbrojnych FR i RB.

Zamysł ćwiczeń zakłada, iż do przeprowadzenia aktów terrorystycznych i destabilizacji sytuacji w Państwie Sojuszniczym na terytorium Białorusi i do obwodu kaliningradzkiego Rosji przeniknęły grupy ekstremistyczne, które posiadają wsparcie z zewnątrz, otrzymując z powietrza i drogą morską  uzbrojenie i sprzęt wojskowy oraz pomoc materiałowo - techniczną.

Do prowadzenia walki z umownymi terrorystami przewiduje się przeprowadzić szereg taktycznych epizodów:

- przegrupowanie jednostek wojskowych i pododdziałów Regionalnej Grupy Wojsk do rejonu działań bandyckich formacji a następnie ich izolacja; działanie zgrupowania WWS i PWO w celu wsparcia wojsk lądowych; blokowanie powietrznych kanałów zaopatrzenia pozaprawnych formacji zbrojnych; przeprowadzenie operacji specjalnej, likwidującej pozaprawne formacje zbrojne; stabilizacja sytuacji; zabezpieczenie siłami Floty Bałtyckiej blokady morskiej rejonu, w którym prowadzona jest operacja specjalna; przecięcie możliwości wycofania bandyckich formacji w kierunku morza.

Realizując założenia ćwiczeń, w ZWO pod kierownictwem dowódców związków taktycznych będzie przeprowadzonych szereg zajęć taktycznych o charakterze antyterrorystycznym z pododdziałami sił zbrojnych, MWD, Rosgwardii, FSB, MCzS Rosji.

W sumie, ćwiczenia będą przeprowadzone w dwóch etapach: pierwszy etap - 3 doby, drugi - 4 doby.

Do udziału w ćwiczeniach planuje się zaangażować około 12,7 tys. żołnierzy, z Białorusi - około 7,2 tys. i z Rosji 5,5 tys. ludzi, z tego na terytorium Białorusi będzie działało około 3 tys. żołnierzy rosyjskich. Będzie też brało udział 70 samolotów i helikopterów, 680 jednostek techniki bojowej, w tym około 250 czołgów, do 200 dział, wyrzutni rakietowych i moździerzy oraz 10 okrętów.

Manewry Zapad-2017 odbędą się w dniach 14-20 września na terytorium Białorusi i w strefie odpowiedzialności Zachodniego Okręgu Wojskowego.

Szef sztabu sił zbrojnych Białorusi gen. major Oleg Biełokoniew, podczas konferencji prasowej poinformował dziennikarzy, iż ćwiczenia Zapad-2017 na terytorium kraju odbędą się na sześciu poligonach i w dwóch obszarach wydzielonych.

Przy określaniu rejonów działań praktycznych wojsk, w celu wykluczenia napięć w stosunkach z krajami sąsiednimi, świadomie oddano pierwszeństwo poligonom, znajdującym się w znacznej odległości od granicy państwowej - oświadczył gen. mjr Oleg Biełokoniew.

Ćwiczenia odbędą się, dodał generał na poligonach Różańskim, Borysowskim, Domanowskim, Lepielskim, Osipowiczowskim, Leswido oraz w na dwóch obszarach wydzielonych Dretuń i Głębokie.

Dodać należy, iż na terytorium FR, jak wynika z mapy dołączonej do publikacji KZ, ćwiczenia będą przeprowadzone na poligonach Łużskij, Strugi Krasnyje, Prawdiewskij.