RSS
sobota, 26 listopada 2016

Portal Rossijskaja Gazieta w publikacji Technika pancerna będzie mądrą przedstawia aktualną sytuację i kreśli perspektywy rozwoju jednego z głównych zakładów rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego Urałwagonzawod.

Autor Siergiej P., pisze m.in. - uralskie zjednoczenie przemysłowe to nie tylko czołgi i armaty. Znaczące miejsce zajmuje produkcja cywilna, udział której planuje się istotnie zwiększyć. Jednak w świadomości społecznej Ural kojarzy się przede wszystkim z potęgą obronną kraju.

Przewiduje się, pisze publicysta, że nomenklatura produkcji przeznaczonej dla wojska w UWZ ulegnie poważnym zmianom.

Jak uważa cytowany przez gazetę wybitny ekspert techniki pancernej Wiktor Murachowski, masowa produkcja nowej techniki pancernej rozpocznie się za dwa - trzy lata. Będą to czołgi T-14 Armata i duża ilość sprzętu na bazie gąsienicowej tego wozu.

Teraz, przypomina autor, wykonuje się kontrakt na przedseryjne wykonanie stu maszyn na bazie Armaty. Są to i bojowe wozy remontowo - ewakuacyjne, i samobieżne systemy artyleryjskie, i bojowe wozy piechoty, i w końcu same czołgi. Wysyła się do wojsk, gdzie ma miejsce ich doświadczalna eksploatacja. Na razie opinie są nie najgorsze.

Wojska oczekują na ciężki BMP T-15 Barbaris, ktoruy biorąc pod uwagę jego charakterystyki taktyczo - techniczne niekiedy przewyższa czołg. BMP może transportować desant piechoty, który jest ochraniany grubym, wielosłojowym pancerzem i systemem obrony aktywnej nowego pokolenia.

Bojowe wozy piechoty Barbaris będą wyposażone w moduł o różnorodnym uzbrojeniu. Rozważa się warianty z 30 mm i 57 mm armatami, a także uzbrojony w rakiety kierowane zdolne niszczyć technikę pancerną, helikoptery i drony przeciwnika.

Dobrze znane samobieżne 152 mm armaty, Msta-S zmienią bardziej doskonałe Koalicja SW-2, wytworzenie których praktycznie zostało zakończone. Dla nich wykonano nową wersję pocisków, w tym kierowanych.

W myśl opinii analityków UWZ, korporacja posiada wszelkie szanse, aby stać się liderem innowacji w gałęziach przemysłu wojskowego i transportowego, z udziałem produkcji innowacyjnej w dochodzie firmy nie mniejszym niż 75%.

Na szczególne zainteresowanie, nadmienia autor, zasługują badania, które prowadzi Urałwagonzawod w dziedzinie materiałoznawstwa. To opracowanie technologii wykonania stopów trudnotopliwych,  super lekkich i trwałych. Jak się mówi, będą stworzone nawet materiały samoodradzające się.

W opracowanej strategii UWZ dużo uwagi poświęca się nie tylko tworzeniu jakościowo nowej techniki - wojskowej i cywilnej. Zmieni się kardynalnie system zarządzania wszystkich przedsiębiorstw wchodzących w skład Urałwagonzawod i samego holdingu. W rezultacie pozwoli to na wprowadzenie do 2025 r. jednej z najpotężniejszej korporacji rosyjskiego przemysłu obronnego do ścisłej czołówki światowej, praktycznie we wszystkich dziedzinach.

W publikacji na tle planszy T-14 ukazano także ( jeden z wariantów) podstawowe dane taktyczno techniczne czołgu:

- działo podstawowe (2A82) - 125 mm; pocisk na odległość do 2 km może przebić pancerz grubości 1m,

- jednostka ognia armaty - 45 szt.,

- automat ładowania - 32 szt.,

- szybkostrzelność bojowa - 10 - 12 strzałów/min,

- zasięg wykrywania celu - powyżej 5 000 m,

- zasięg rażenia celu - 7 000 - 8 000 m,

- silnik - 1 200 - 2 000 KM,

 - wymiana silnika - 0,5 godz.,

- ciężar maksymalny - 48 t.,

- prędkość maksymalna - 80 - 90 km/godz.,

- zasięg - ponad 500 km,

- załoga - 3 ludzi.

Ponadto posiada:

- celownik panoramiczny dowódcy,

- kamery obserwacji okrężnej,

- ciepłowizor,

 - system ochrony aktywnej Afganit,

 - system ochrony dynamicznej,

- system naprowadzania i kierowania ogniem,

- aktywną ochronę przeciwminową,

 - uzupełniający przedział silnikowy.


 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 



sobota, 19 listopada 2016

Omawiając więzi korporacyjne Motor Sicz z rosyjskim przemysłem lotniczym, autorka pisze: - koncern przemysłu lotniczego Motor Sicz, którego czołowe zakłady znajdują się w Zaporożu demonstruje jak silne, nawet dziś, po trzech latach systematycznie pogarszających się stosunków, istnieją więzi gospodarcze poszczególnych przedsiębiorstw Rosji i Ukrainy. Przy czym, dodać należy, iż są to więzi w sferze strategicznej. Dla dyrektora generalnego Motor Sicz Wiaczesława Bogusłajewa współpraca z Rosją to problem pryncypialny, nie mieszczący się tylko na płaszczyźnie komercji.  Na Ukrainie Bogusłajewa, w ostatnich latach, ostro krytykują za prorosyjską postawę i niechęć do stawania w hurrapatriotycznych szeregach. Na liście pretensji wymienia się między innymi takie fakty jak to, że proces produkcyjny w przedsiębiorstwie prowadzony jest w języku rosyjskim, i przykład bardziej poważnego grzechu - regularne wizyty w Federacji Rosyjskiej.

Bogusłajew to, czytamy dalej, znający się na rzeczy biznesmen, w pełni odpowiedzialny za przedsiębiorstwo, zdolności produkcyjne, technologię i specjalistów, dyrektor i konstruktor generalny w jednej osobie. Znaczenia rosyjskich zamówień on nie może niedoceniać: w strukturze sprzedaży firmy Motor Sicz 40% przypada na FR, z każdego tysiąca corocznie produkowanych silników lotniczych 400 wysyła się do zamawiających w Rosji, 200 bezpośrednio, 200 przez pośrednika, przedsiębiorstwo Dwigatieli Władimir Klimow - Motor Sicz, które nie jest objęte sankcjami Ukrainy.

Jak silna jest bratnia zależność?, pyta publicystka i wyjaśnia, oprócz tego, że helikoptery rosyjskie wyposażane są w nowe silniki, Motor Sicz zabezpiecza modernizację i remont już dostarczonych. Kontrakty zarządu lotnictwa FSB FR przechodzą przez to samo ZAO Dwigatieli Władimir Klimow Motor Sicz. Połowicznie z remontem radzą sobie i rosyjskie przedsiębiorstwa remontu samolotów w Gatczynie, Chabarowsku, Rostowie nad Donem i in., które także wykorzystują do napraw helikopterów silniki  Motor Sicz.

Według danych z przedkonfliktowego 2012 r., z 2 tysięcy silników, które przeszły przez lotnicze zakłady remontowe ministerstwa obrony połowa była produkcji ukraińskiej. Nic więc dziwnego, że zachować ten rynek zamówień Motor Sicz stara się i dziś w warunkach spowolnienia gospodarczego.

Cytowany przez autorkę, przewodniczący rady nadzorczej Motor Sicz Anatoli Małysz już wcześniej niezadowolonym wyjaśniał: - w strefie wojskowej nie pracowaliśmy z Rosjanami i nie pracujemy. Wykonujemy kontrakty na zamówienia cywilne, takie jak An-148, An-158. Spółka realizuje także pięcioletni kontrakt na sumę 1,2 mld. dol. z holdingiem Wiertoljoty Rossji, który przewiduje dostarczenie 250 silników ukraińskich do rosyjskich helikopterów komercyjnych (Ka-31, Ka-32, Mi-8MTW, Mi-28).

Oświadczenia o tym charakterze przedstawiane były proformo: silniki na wojskowych i cywilnych helikopterach montuje się praktycznie jednakowe, odróżnić je to skomplikowany problem. Dlatego też można założyć, że Zaporoże, jak poprzednio zabezpieczy Rosję w silniki tak dla cywilnych, jak i wojskowych celów.

Jedną z dróg utrzymania status quo, pisze Lidia  G., było utworzenie ośrodków technicznych spółki Motor Sicz na terytorium Rosji. Remont około połowy ilości  silników ukraińskich wykonuje się dziś przy udziale OOO Borisfen Avia (14%, którego należy do Motor Sicz) i OOO Aviaremont - Motor Sicz (tu zaporożcy mają 24%). Zarządza Borisfen - Avia Peter Kononienko, szef przedstawicielstwa moskiewskiego i członek rady nadzorczej Motor Sicz.

Drugi znaleziony wariant - czytamy następnie - przeniesienie części zamówień (400 - 600) silników w roku) do Białorusi. W tym kraju Motor Sicz ma też swoje przedsiębiorstwo, w 2012 r. zaporożska firma zainwestowała środki w holding przemysłowy utworzony na bazie Orszańskiego Zakładu Remontu Samolotów. To przedsiębiorstwo z kolei zawarło kontrakty na partnerstwo inżynieryjno - konsultacyjne helikopterów marki Mi produkcji  MWZ im. M.L. Milja (wchodzące w skład holdingu Wiertoljoty Rossji) oraz z kazańskim zakładem helikopterów i rostowskim Rostwiertłom. Dodatnie strony wykorzystania białoruskiego schematu - obejście antyrosyjskich sankcji i możliwość handlu z Rosją bez płacenia 20% cła importowego.

Zakończenie współpracy z Rosją dla Motor Sicz będzie oznaczać całkowite zatrzymanie wszystkich procesów produkcyjnych. Problem nie tylko w eksporcie silników do FR: z Rosji na Ukrainę dostarczane są także ważne komponenty. Sama Ukraina zabezpieczyć przedsiębiorstwo swoimi zamówieniami (ani o wojskowym, ani o komercyjnym charakterze) nie jest w stanie. Potrzeby armii ukraińskiej to 10-50 silników. Ze skalą rosyjskich zamówień jest to nieporównywalne.

Tak więc, podkreśla autorka, nie patrząc na naciski własnych władz Motor Sicz i dziś stara się zachować dawną wielkość produkcji, dając pracę 27 tys. swoich pracowników, nie niszcząc ustalonych przez dziesięciolecia schematów współpracy i dostarczając, jak poprzednio do Rosji nowo wyprodukowane i wyremontowane silniki. 



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


wtorek, 15 listopada 2016

Rosja i Armenia utworzą w najbliższym czasie w rejonie kaukaskim połączone zgrupowanie wojsk. O nowej formacji wojskowej jest mowa w projekcie porozumienia, które rząd Federacji Rosyjskiej przygotowuje do podpisu prezydentowi Rosji. Pisze o tym Iwan P. w portalu internetowym rg.ru.

W tekście umowy mówi się, że grupę tworzona jest w celach zapewnienia bezpieczeństwa krajów położonych w regionie kaukaskim. Jako podstawowe jej zadanie wymienia się odparcie zbrojnego ataku na FR albo Armenię oraz uszczelnienie granic państwa. Porozumienie planuje się zawrzeć na okres pięciu lat z możliwością dalszej, automatycznej prolongaty. Przedłużyć obowiązywanie porozumienia będzie można, jeżeli żadna ze stron nie wyrazi chęci wyjścia z układu.

Dokument stanowi, pisze autor publikacji, że na dowodzącego grupą wyznacza się, w porozumieniu z naczelnym dowódcą sił zbrojnych Rosji,  naczelnego dowódcę sił zbrojnych Armenii. Odnośnie dowodzenia operacyjnego grupą, to wszystkie dyrektywy wysyłane do jej dowodzącego będą opracowywane przez sztab Południowego Okręgu Wojskowego Rosji i Zarząd Operacyjny Sztabu Generalnego Armenii, po parafowaniu przez szefów sztabów generalnych obu krajów.

Dowodzący zgrupowaniem w okresie pokojowym, zgodnie z tekstem projektu porozumienia, podporządkowany jest sztabowi generalnemu Armenii. W czasie wojny możliwe jest podporządkowanie wojsk zgrupowania dowodzącemu JWO.

Następnie gazeta przypomina, że w połowie sierpnia minister obrony Rosji Siergiej Szojgu był z roboczą wizytą w Erewaniu. Spotkał się tam ze swoim ormiańskim kolegą, a podczas rozmów przedyskutowano problemy bezpieczeństwa w regionie oraz zagadnienia współpracy wojskowo - technicznej.

Po rozmowach zastępca ministra obrony Anatolij Antonow powiedział, że Rosja i Armenia są bliscy podpisania porozumienia o utworzeniu połączonego zgrupowania wojsk. Oczywiście, na razie dokument nie jest podpisany, wojskowi odmawiali przedstawienia szczegółów, w tym naturalnie, jakie pododdziały wejdą w skład zjednoczonej rosyjsko - ormiańskiej "armii". Było wiadomo tylko, ze wojska będą rozlokowane na terytorium Armenii. Planowano, że wejdą do niego 4. ormiański korpus armijny i 102. baza wojskowa Rosji.

14 listopada br. gazeta opublikowała kolejny komunikat, w którym czytamy: - prezydent W. Putin zatwierdził i polecił podpisać projekt porozumienia z Armenią o połączonym zgrupowaniu wojsk (sił) dwóch krajów w kaukaskim regionie bezpieczeństwa zbiorowego. Rozporządzenie przywódcy państwa opublikowano w oficjalnym portalu informacji prawnej.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


środa, 09 listopada 2016

W wydaniu internetowym gazety WZGLJAD.ru możemy dostrzec następujący tytuł Epidemia HIV w Jekaterynburgu: nie ogłoszona, ale jest już dawno.

Na początku listopada agencje informacyjne, pisze autor publikacji Aleksiej T., zakomunikował o pierwszym w rosyjskiej historii ogłoszeniu epidemii HIV w Jekaterynburgu. Później miejscowi urzędnicy służby zdrowia próbowali ograć temat i zaciemnić sytuację terminami naukowymi. Eksperci wyjaśnili: to co teraz dzieje się w mieście nazywa się generalizowanym stadium epidemiologicznego zarażenia. A Jekaterynburg - nie jest jedynym miastem w Rosji, osiągającym to stadium.

2 listopada, w środę rano materiały rosyjskich agencji informacyjnych wyszły z głośnymi tytułami o tym, że w Jekaterynburgu oficjalnie ogłoszono epidemię HIV. Medycy zarejestrowali 26 693 przypadki infekcji HIV, co stanowi 1,8% mieszkańców miasta.

Później oficjalni przedstawiciele miejskiej służby zdrowia nieco zmiękczyli sformułowania. I tak, według TASS, cytującej pierwszego zastępcę szefa zarządu ochrony zdrowia, słowo "epidemia", które ona rzeczywiście wypowiedziała, w zasadzie, niczego nie oznacza.

Źródło gazety WZGLJAD w administracji Jekaterynburga, zakomunikowało o tym, że próg epidemiologiczny HIV został przekroczony przed pięcioma laty.

Według informacji zarządu ochrony zdrowia Jekaterynburga,pisze dalej autor, na dzień dzisiejszy w mieście zarejestrowanych jest 26 693 przypadki HIV-infekcji, a to oznacza, że chorobą zarażonych jest 1 826 na 100 000 mieszkańców miasta. W procentach stanowi to 1,8% ludności metropolii, czyli co pięćdziesiąty.

Uogólniając te dane, miejski zarząd ochrony zdrowia, konkluduje, że obwód swierdłowski znajduje się na pierwszym miejscu w Rosji pod względem liczby zachorowań na 100 tys. populacji, pisze WZGLJAD za RIA Nowosti.

 Według norm Światowej Organizacji Zdrowia można mówić o przechodzeniu do tzw. generalizowanego stadium epidemiologicznego zakażenia, gdy choroba ujawniona jest u ponad 1%, i więcej populacji.

Rozwijając zagadnienie, autor pisze; taką sytuację, gdy wskaźnik zbliża się do 1,5% obserwujemy w Jekaterynburgu i szeregu innych miastach obwodu swierdłowskiego. Ale ten obwód, niestety, nie jest jedynym. Wskaźnik 1,5% mają obwody: irkucki, kemerowski, samarski, powyżej 1% odnotowuje się w obwodach: orenburskim. leningradzkim, Sankt-Petersburgu, Chanty-Mansyjsku, Czelabińsku.

Cytowany przez gazetę, naczelny lekarz swierdłowskiego centrum profilaktyki i walki z EIDS powiedziała: można w nieskończoność zajmować się moralizatorstwem, ale w istniejącej sytuacji jest bardzo ważnym, aby wykrywać chorobę we wczesnym stadium. Dziś podstawowa grupa ryzyka - ludzie w średnim wieku mający określone doświadczenia życiowe. Oni powinni przebadać siebie i swoje dzieci.

Mogę powiedzieć, dodała lekarz, że będące w naszym arsenale preparaty do walki z infekcją nie tylko nie szkodzą zdrowiu jako takiemu, ale pozwalają także mieć zdrowe potomstwo. Jeżeli, oczywiście, chorobę wykryje się w porę.

Następnie publicysta przytacza wypowiedź dyrektora Federalnego Metodycznego Centrum Profilaktyki i Walki z EIDS, który wyraził przekonanie, że należy mówić, właśnie, o epidemii HIV w Rosji, która rozpoczęła się w kraju już dawno.

Ponadto dodał: w ciągu doby w Rosji ujawnia się średnio 300 przypadków HIV-infekcji. W Jekaterynburgu po prostu pierwsi zdobyli się na odwagę i otwarcie o tym mówią. Ale, jak widać, postanowili nieco się cofnąć. Tylko co to zmieni? U nas kiedy problem dotyczy innych infekcji, przy kilku przypadkach biegunki, lekarze zaczynają się denerwować, karetki pogotowia i wozy strażackie rozpoczynają jazdę po miastach, a tu mówi się tylko o stadium generalizacji, raptem 1% zainfekowanych, więc wszyscy się uspokoili.

Sytuacja w Rosji jest skomplikowana, zwłaszcza w dużych miastach. W tym przypadku wymienić należy Syberię, Ural, obwód leningradzki. Nie ma danych odnośnie Moskwy, ale myślę, że w stolicy i obwodzie moskiewskim sytuacja nie jest lepsza, zaznaczył dyrektor centrum. 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 



sobota, 05 listopada 2016

W portalu internetowym tygodnika Nowaja Wersija ukazał się pod koniec sierpnia br. artykuł Lidii G. Rosyjskie córki, białoruskie specjalne strefy ekonomiczne, w którym autorka prezentuje problem usamodzielnienia się rosyjskiego przemysłu helikopterowego od dostaw ukraińskich.

W wstępie publikacji autorka pisze:  w początkach konfliktu ukraińsko - rosyjskiego, rodzime media dość niefrasobliwie obiecywały: - w przypadku konieczności Rosja dość łatwo może uwolnić się od wojskowo - technicznej zależności ukraińskich przedsiębiorstw. W szczególności liczono, iż uniezależni się holding Wiertoljoty Rossji.

Jednak, sądząc z danych pochodzących z 2016 r., rosyjskie śmigłowce, jak poprzednio, są ściśle uzależnione od dostaw z Ukrainy, która nie przestaje przypominać, że znajduje się w stanie niewypowiedzianej wojny z północnym sąsiadem. Dlaczego więc, rodzimy WPK do tej pory nie pozbył się niebraterskiej pomocy?, pyta Lidia G.

Następnie odpowiada: aby zrozumieć znaczenie opanowania własnej produkcji aviakomponentów, należy uwzględnić podstawową rzecz w budowie helikopterów w ogóle. Po rozpadzie Związku Radzieckiego na Ukrainie została prawie trzecia część przedsiębiorstw i biur konstrukcyjnych budowy rakiet i samolotów. Istniejący na fundamencie tych, jeszcze radzieckich, przyjacielskich schematów planowania, przemysł samolotowy Rosji zdolny jest produkować kadłuby, silniki, znaczącą cześć oprzyrządowania elektrycznego. W odniesieniu jednak do produkcji helikopterów Rosja do tej pory, praktycznie w całości zależy od producenta ukraińskiego, zwłaszcza od producenta w znaczeniu jednostkowym: większość helikopterów rosyjskich, od transportowych do szturmowych (oprócz prawdopodobnie Ansata, Ka-62, Ka-226) wyposaża się w silniki, które produkuje ukraińskie przedsiębiorstwo Motor Sicz położone w Zaporożu.

Na dzień dzisiejszy, czytamy w artykule,  rosyjski WPK produkuje ponad 300 helikopterów w roku. Jest to dość odległe od wielkości radzieckich, kiedy w ciągu roku montowano do 900 maszyn. Obecnie funkcjonuje program modernizacji, przewidujący zabezpieczenie armii do 2020 r. w 1000 nowych helikopterów. Ale produkcja i program modernizacji do chwili obecnej są zależne od ukraińskiego producenta. Kurs na zastępowanie importu w dziale WPK był ogłoszony przez prezydenta Putina jesienią 2014 r. Także WR meldowały: zmontowano pierwsze maszyny w w całości z detali rosyjskich bez wykorzystania ukraińskich części zapasowych. Mowa była o Mi-8AMTSz-W - nowej modyfikacji helikopterów wojskowych Mi-8AMTSz. Dyrektor generalny holdingu prezentując nowość podkreślał: - wykorzystanie rodzimego oprzyrządowania pozwala uzyskać istotną poprawę osiągów helikoptera.

Do seryjnej produkcji, pisze autorka, silników TW7-117W (dla Mi-38, Ił-114, Ił-112W), Zjednoczona Korporacja Budowy Silników, wchodząca w skład Rostiechu przystąpiły dopiero w końcu czerwca 2016 r. Silniki TW7-117W rzeczywiście w całości produkuje się z wykonywanych w kraju detali, zespołów i komponentów, potwierdzają przedstawiciele korporacji i wyznaczają perspektywę: do 2020 r. ODK planuje wyprodukować ponad 200 silników rodziny TW7-117W w modyfikacjach turbowałowych i turbośrubowych. Przy czym na większości helikopterów umieszcza się dwa silniki, tak iż tej produkcji starczy ledwie na setkę maszyn. A Rosja produkuje ich, przypomina autorka ... 300.

Uzupełnić brakującą ilość mogłyby AOA ODK z Sankt-Petersburga, które oświadczyły, że przygotowują się do produkcji w 2018 r. 500 silników. Jeżeli problem rzeczywiście będzie rozwiązany w takim tempie, to za 3-4 lata Rosja będzie mogła samodzielnie zapewnić swoim helikopterom silniki własnej produkcji. Do tej pory pozostaje wyłącznie polegać na dobrej woli koncernu Motor Sicz, a to dlatego, zaznacza autorka, że ukraiński rząd jest otwarcie antyrosyjski.

Sankcje ekonomiczne wprowadzone przez Ukrainę przeciwko Rosji, nie przeszkadzają zaporoskiemu gigantowi współpracować z rosyjskimi przedsiębiorstwami budowy samolotów i helikopterów, takimi jak OAO Wiertoljoty Rossji, OAO Wiertoljotnaja Serwisnaja Kompanija, OAO Kazanskij Wiertoljotnyj Zawod i in. Wszyscy oni jak poprzednio, otrzymują ukraińskie silniki nieodzowne do produkcji Mi-8, Mi-24, Mi-35, Mi-17, Mi-171, Mi-28, Ka-31, Ka-32, Ka-52. Drogi obejścia sankcji wytyczono przez Białoruś.

 

 

 

 

 

 

 

 

 



czwartek, 27 października 2016

Na wielu stronach rosyjskiego internetu pojawiło się ostatnio szereg informacji na temat czołgu Armata. Pisze o tym m.in. Rossijskaja Gazieta, podając termin dostaw nowego uzbrojenia oraz ukazując, w ogólnym zarysie, nowoczesne rozwiązania w konstrukcji wozu bojowego.

W publikacji Antona W. Armia rosyjska otrzyma 2000 czołgów Armata czytamy: - w ramach państwowego programu uzbrojenia, korporacja naukowo - producencka Urałwagonzawod dostarczy armii dwa tysiące czołgów T-14 Armata, zakomunikował szef UWZ Oleg Sijenko.

Jest decyzja powiedział, zgodnie z którą powinniśmy zapewnić wojsku ponad 2000 jednostek, obecnie przesyłamy pierwszą partię - 100 czołgów.

Szef UWZ zaznaczył, że czołgi teraz przechodzą testy, a dla w pełni wartościowych dostaw konieczne są programy szkolenia i treningi załóg czołgowych. Zrozumiałym jest, iż jest to wóz bojowy dla armii zawodowej. Ministerstwo obrony obrało kurs na kontraktową podstawę dla żołnierzy. Dlatego mamy nadzieję, że wielu ludzi przejdzie szkolenie - i wówczas dostawy będą się zwiększać.

W innym artykule pt. Wykonawcy ujawnili sekrety Armaty, ten sam autor pisze: - rosyjski czołg T-14 jest pierwszym na świecie wozem bojowym przystosowanym do wojny nowego typu, gdzie pojedynki i wielkie natarcia schodzą na drugi plan. Natomiast na pierwszym planie pojawia się zdolność każdego wozu bojowego do działania na jednolitym polu informatycznym, gdzie w miejsce dywizji i brygad do gry przystępują niewielkie i manewrowe moduły bojowe. W publikacji jest także mowa kiedy na czołgu pojawi się 152 mm armata oraz o tym jak T-14 zostanie przekształcony w robota. Mówią na ten temat przedstawiciele kierownictwa Urałwagonzawoda.

Czołg T-14 pod wieloma względami jest pierwszym. Jest to pierwszy rdzennie rosyjski wóz bojowy, bowiem będące na wyposażeniu armii T-72 i T-90 były zaprojektowane i produkowane jeszcze w Związku Radzieckim. Armata - pierwszy na świecie wóz bojowy przygotowany do wojny sieciocentrycznej, w której wszyscy uczestnicy działań bojowych, a więc piechota, wojska pancerne, artyleria, rozpoznanie, lotnictwo i marynarka wojenna połączone są w jednej sieci informatycznej. W reżimie realnego czasu jednostki bojowe wymieniają się informacją i koordynują swoje działania. Taka wojna przewiduje szerokie wykorzystanie dronów i broni wysokoprecyzyjnej, dobrze zabezpieczonych kanałów łączności z dużą zdolnością przepustową oraz środków walki elektronicznej.

Zgodnie z nową koncepcją wojny pojedynki pancerne nie będą dalej decydować o wyniku bitwy. Starcia pododdziałów pancernych odeszły na drugi plan, ustępując miejsca kombinowanym grupom bojowym. Należy formować autonomiczne moduły bojowe, w skład których wejdą rodziny wozów bojowych i zabezpieczających. Aby w pełni wykorzystać potencjał Armaty, zwłaszcza czołgu T-14 i ciężkiego wozu bojowego T-15, nieodzowna  jest zmiana form i sposobów ich wykorzystania, uważa zastępca dyrektora generalnego Wiaczesław Chalitow.

Należy z całą mocą podkreślić, że przedstawione uprzednio poglądy wyrażane są przez kierownictwo zakładów produkujących sprzęt pancerny, a więc osób cywilnych. A to nie oznacza, iż podobnie uważają przedstawiciele kół wojskowych.

Produkowana przez Urałwagonzawod uniwersalna platforma gąsienicowa może być nie tylko czołgiem lub BMP. Aktualnie testom poddawany jest opancerzony wóz remontowo - ewakuacyjny T-16, który w 2017 roku będzie przyjęty na uzbrojenie wraz z czołgiem i bojowym wozem piechoty.

Mamy koncepcję rozwoju wozów na bazie tej platformy, a w niej 28 perspektywicznych rodzajów uzbrojenia, np. wóz bojowy wsparcia czołgów. Jego poprzednicy na bazie T-72 byli produkowani tylko na eksport, powiedział szef UWZ.

Na zunifikowanym podwoziu można zamontować wszystko: duży system artyleryjski, PWO albo wyrzutnię rakiet. A wygody od tego pokrewieństwa są oczywiste: jednolity serwis remontowy, jedne i te same części zapasowe. Mechanik kierowca czołgu Armata może dobrze orientować w mechanizmach BMP T-15 i na odwrót.  Skrócenie czasu remontu w warunkach bojowych zwiększa mobilność grupy.

Dalej autor ukazuje, że T-14 to czołg niezniszczalny. Ochrona T-14 zorganizowana jest w kilku rzutach. Dolatający pocisk spotyka system obrony aktywnej, likwidujący zagrożenie rojem wypuszczonych na spotkanie "kulek stalowych". Jeżeli systemowi aktywnemu nie udało się zatrzymać pocisku to do dzieła przystępuje ochrona dynamiczna - jej bloki wybuchając, odrzucają pocisk od celu. Trzecia rubież obrony to podstawowy pancerz czołgu: stalowe arkusze oddzielone są warstwami materiału kompozytowego, zdolne wytrzymać trafienie dowolnego pocisku przeciwpancernego. Dodatkowo załoga chroniona jest w pancernej kapsule.

Nowa technologia pozwoliła odizolować ludzi od pocisków i paliwa, a to oznacza, że po trafieniu wozu prawdopodobieństwo przeżycia załogi jest bardzo wysokie, kapsuła bowiem jest dobrze chroniona ze wszystkich stron.

W Armacie założono również dublowanie wszystkich procesów. W przypadku awarii elektroniki można uzbrojeniem kierować ręcznie, a otwarta architektura wozu bojowego pozwala zmieniać zespoły i agregaty na bardziej doskonałe bez poważniejszej interwencji w konstrukcję czołgu.

Armata odporna jest nawet na nieprzewidziane działanie załogi. System informacyjno - kierujący uprzedza o możliwej pomyłce, a silnik o mocy1800 KM powoduje, że czołg jest najszybszym i najbardziej manewrowym w swojej klasie.

Etatowym uzbrojeniem T-14 jest 125 mm gładkolufowa armata przystosowana do strzelania rakietami kierowanymi. Rozpatruje się także wariant stworzenia na tej platformie niszczyciela czołgów (w UWZ nazywają go bojowym wozem szturmowym albo mordercą czołgów) z 152 mm działem.

Armata - 152 - armata o podwyższonej mocy. Mamy nadzieję, zaznaczył dyrektor generalny UWZ, że szybko pojawi się dostosowany do armaty nowy pocisk. Według swojego potencjału jest o 30% doskonalsza od poprzedników, np. wewnętrzne kanały stopowe pozwalają zwiększyć ilość oddanych strzałów bez wymiany lufy do remontu.

Przewiduje się również bezzałogowy wariant Armaty. T-14 zautomatyzowany jest na tyle, że stworzenie wersji minimum z zdalnym kierowaniem nie powinno nastręczać większych trudności, a więc perspektywicznie założono możliwość robotyzacji.

W kolejnej publikacji Armatę wyposażą w grę komputerowa, Anton W. pisze - Armata będzie pierwszym rosyjskim wozem bojowym na którym zainstalują system operacyjnego przechwytu i prowadzenie celu w reżimie wideo. Oprzyrządowanie na podstawie optobloku pozwoli dowódcy czołgu szybko przekazać działonowemu nie tylko koordynaty czołgu, ale i jego wyobrażenie. Formalne kierowanie ogniem przekształci się w grę komputerową. Dowódca przesyła działonowemu obraz  z pola walki z dokładnym wskazaniem koordynatów celów i nakazem; ten czołg trafić pierwszym, następnie BMP itd. Działonowemu pozostaje tylko nacisnąć przycisk.

System precyzyjnie i szybko przekazuje koordynaty celów w dowolnym terenie niezależnie od pogody. Próbna partia oprzyrządowania przechodzi testy w wojskach, a seryjna produkcja przyrządów jest organizowana w zakładach im. Popowa i przedsiębiorstwie Temp-Avia. Pierwsze przedsiębiorstwo usytuowane jest w Niżnym Nowogrodzie i specjalizuje się w projektowaniu i produkcji aparatury łączności dla WKS. Temp-Avia wchodzi w skład korporacji Taktyczne Uzbrojenie Rakietowe i zajmuje i produkuje systemy kierowania, stabilizacji i naprowadzania dla aparatów latających i systemów uzbrojenia.


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


niedziela, 16 października 2016

12 października portal REGNUM IA opublikował wyniki sondażu WCIOM (Ogólnorosyjskie Centrum Badania Opinii Społecznej, z których wynika, że służbę w wojsku dwie trzecie Rosjan (64%) uważa za szkołę życia dla ludzi młodych. Wynik ten wzrósł prawie dwukrotnie w ciągu ćwierć wieku (33% w 1990 r.). Przeciwstawny punkt widzenia posiada 1/4 badanych (23%), dla porównania 25 lat temu myślało tak 42% respondentów. Znacznie rzadziej badani wymieniali media (14%), kościół (13%) i ruchy społeczno - patriotyczne (13%).

Co drugi obywatel kraju (52%) postrzega rosyjskich oficerów jako ludzi o wysokim morale i uważa, że mężczyźni powinni brać z nich przykład. Przy czym, częściej tak myślą badani w wieku od 35 do 44 lat oraz od 60 lat i starsi (55% i 56% odpowiednio). Co trzeci mieszkaniec Rosji (34%) nie widzi w wizerunku oficera niczego szczególnego. Taką opinię w dużym stopniu podziela młodzież w wieku 18-34 lat (38%), najmniej stronników takiego punktu widzenia jest wśród przedstawicieli najstarszej grupy wiekowej od 60 lat - 28%.

Większość obywateli FR (58%) jest zdania, że rozwój przemysłu obronnego prowadzi do pozytywnych zmian w gospodarce. Czwarta część Rosjan ma opinię odwrotną.

W obecnej skomplikowanej sytuacji gospodarczej co drugi dałby priorytet, przed innymi sferami, wydatkom na zabezpieczenie obronności kraju. Co trzeci uważa (35%), iż początkowo koniecznym jest  zabezpieczenie potrzeb społecznych kraju - podniesienie na przyzwoity poziom szkolnictwa i służby zdrowia, a już po tym należałoby skupić uwagę na obronie i bezpieczeństwie.

Sondaż przeprowadzono na początku trzeciej dekady sierpnia 2016 r.

piątek, 14 października 2016

Na stronach internetowych rosyjskiego Centrum Analiz Światowego Handlu Uzbrojeniem widnieje ogólna charakterystyka francuskiego eksportu uzbrojenia i sprzętu wojskowego w okresie 2007-2014 i prognoza na lata 2015-2018. Zamieszczony materiał nie zawiera szczegółów np. nie informuje gdzie i jaka produkcja wojskowa jest sprzedawana.

Autorzy raportu podkreślają, że Francja w rozpatrywanym okresie zajmowała trzecie miejsce w świecie, zarówno pod względem zawartych kontraktów, jak i faktycznego eksportu uzbrojenia i sprzętu wojskowego, ustępując jedynie USA i Rosji (w 2015 r. Francję wyprzedziły Chiny).

Pakiet zamówień Francji wynosił prawie 50,5 mld. dol.

Ogólnie w okresie 2007-2014 Francja zawarła najwięcej kontraktów eksportowych z krajami strefy Azji i Pacyfiku - 12,9 mld. dol. co stanowi 25,65% całości zobowiązań eksportowych Francji w dziesięciu regionach (50,4 mld. dol.). Drugie miejsce zajmuje Ameryka Południowa  i Meksyk - 12,9 mld. dol. (25,59%), a trzecie Bliski Wschód - 10,3 mld. dol. (20,39%). Europa Wschodnia uplasowała się na dziewiątym miejscu z kontraktami na sumę 296 mln. dol.

Powołując się na opublikowany 1 czerwca 2016 r. raport ministra obrony Francji, autorzy publikacji podkreślają że, zakontraktowana wartość eksportu produkcji wojskowej Francji w 2015 r. osiągnęła 16,8 mld. euro (19,1 mld. dol.), przewyższając ponad trzykrotnie rezultat z 2014 r.

Większość zakontraktowanego w 2015 r. eksportu uzbrojenia przypadła na kraje Bliskiego Wschodu, z którymi podpisano umowy na ogólną sumę 12,8 mld. euro. Przy czym, lwia dola przypadła na Katar i Egipt, które zamówiły sprzęt i uzbrojenie o wartości 6,8 i 5,4 mld. euro, odpowiednio.

I tak, na kraje Bliskiego Wschodu w 2015 r. przypadło 76,4% zakontraktowanej wartości sprzedaży, na kraje Azji Południowo - Wschodniej - 7,5%, Unię Europejską - 5,5%, Azji Południowej - 3%,  Azji Południowo - Wschodniej - 2,8%. Oprócz państw bliskowschodnich, największymi importerami uzbrojenia francuskiego są Republika Korei, Indie, Niemcy i Wielka Brytania.

Minister podkreślił także, iż Francja podchodzi odpowiedzialnie do eksportu uzbrojenia, przestrzegając wszystkich wymogów prawodawstwa europejskiego, o czym m.in. świadczy odrzucenie 35 wniosków na sprzedaż uzbrojenia i sprzętu wojskowego.

Francja w latach 2007-2014 zajmując trzecie wśród eksporterów uzbrojenia, dostarczyła produkcji wojskowej na sumę 37,2 mld. dol. W 2013 r. eksport wojskowy Francji osiągnął maksimum w ciągu ośmioletniego okresu, osiągając - 6,3 mld. dol., w 2014 r. wartość eksportu to - 5,9 mld. dol.

W aspekcie regionalnym w okresie 2007-2014 Francja, wraz z Wielką Brytanią posiadają jedną z najbardziej zbilansowanych struktur eksportu wojskowego wśród wiodącej grupy największych światowych eksporterów uzbrojenia.

Ogółem, zidentyfikowana wartość eksportu wojskowego Francji w latach 2007-2014 CAMTO ocenia na sumę 37,2 mld. dol. Pierwsze miejsce w strukturze eksportu uzbrojenia zajmuje region Azji i Pacyfiku, którego udział wynosi 10,5 mld. dol. (28,3%); drugie, Ameryka Północna - 7,1 mld. dol. (19,1%); trzecie, Bliski Wschód - 6,9 mld. dol. (18,7%). Do Europy Wschodniej, Francja dostarczyła produkcję wojskową na sumę - 660,6 mln. dol.

Prognoza na lata 2015-2018. W regionalnym bilansie, w omawianym okresie wzrasta eksport wojskowy Francji do krajów przestrzeni postradzieckiej, mimo iż doszło do zerwania transakcji na dostawę dwóch UDK Mistral do Rosji. Dla porównania w latach 2007-2014 udział krajów postradzieckich w ogólnym bilansie eksportu wojskowego Francji wyniósł 706,2 mln. dol. (1,9%), natomiast w okresie 2015-2018 dola krajów tej grupy w ogólnym bilansie eksportu wrośnie do 1,3 mld. dol. (2,82%). Większa część tego eksportu przypada na Kazachstan. Z tą wielkością region ten zajmuje szóste miejsce w ogólnym bilansie francuskiego eksportu.

Ogółem wartość eksportu wojskowego Francji w latach 2015-2018 (na podstawie podpisanych umów i ujawnionych zamierzeń) CAMTO  ocenia na 44,8 mld. dol., dla porównania w okresach 2011-2014 - 20,1 mld. dol., 2007-2010 - 17,1 mld. dol.

Przewiduje się, iż pierwsze miejsce w strukturze eksportu zajmie Bliski Wschód - 17,4 mld. dol. (38,7%), drugie - region Azji i Pacyfiku - 16 mld. dol. (35,7%), trzecie - kraje Ameryki Południowej - 5,3 mld. dol. (11,7%), czwarte - kraje Europy Zachodniej - 2,2 mld. dol. (4,9%), a piąte - kraje Europy Wschodniej - 1,6 mld. dol. (3,6%).


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


sobota, 08 października 2016

Wartość najdroższej oferty na moskiewskim rynku mieszkaniowym, bez uwzględnienia rezydencji i lotów w sprzedaży zamkniętej, wynosi 41,5 mln. dol. Za taką cenę kupującym oferuje się apartamenty w moskiewskiej dzielnicy Twerska, informuje się o tym w materiałach spółki Savills, których omówienie zamieszczono w dodatku Dom na portalu Lenta.ru.

Według danych analityków Savills, ogólna wartość 100 najdroższych mieszkań, wystawionych do sprzedaży w Moskwie osiągnęła 1,2 mld. dol. Ostatnie miejsce w top-100 oferta o wartości 3,2 mln. dol. w rejonie ulicy Ostożenki, pierwsze - apartamenty w dzielnicy Twerska za 41,5 mln. dol. 

Największa ilość najdroższych mieszkań jest położona w rejonie Ostożenki - 43 oferty na sumę prawie 480 mln. dol.

Eksperci odnotowują, iż 100 propozycji stołecznego rynku mieszkaniowego o maksymalnej wartości skoncentrowane jest w 52 kompleksach mieszkaniowych.  Do najdroższych domów miasta zalicza się budynki w Mołocznom, Briusowom, Butinkowskom.

Wcześniej eksperci Knight Frank i Welhome zakomunikowali o znacznym zmniejszeniu średniej ceny transakcji na rynku nowych, elitarnych domów w Moskwie. W ciągu roku, do sierpnia 2016 r., średnia wartość sprzedanych mieszkań w segmencie o najwyższej cenie zmniejszyła się o 10 mln. rubli (około 160 tys. dol.) i wynosi 73 mln. rubli (prawie 1,2 mln. dol.).

środa, 05 października 2016

Rossijskaja Gazieta w artykule Jurija G. pt. Wychowanie fizyczne oficerów zrównano z ich wyszkoleniem zawodowym, eksponując nad tytułem hasło Generałowie też muszą schudnąć przedstawia nowe podejście do przygotowania fizycznego w rosyjskiej armii.

Autor Jurij G., pisze: - ponad 500 oficerów sztabu Zachodniego Okręgu Wojskowego egzaminowanych było w drugiej połowie września z wychowania fizycznego. Tym sposobem, już kilka lat takiemu sprawdzianowi poddawana jest cała kadra wojska, z generałami ministerstwa obrony włącznie.

Do przeszłość nalezą czasy,zaznacza Jurij G. kiedy służący z dużymi gwiazdkami na pagonach spokojnie trzęśli grubymi brzuszkami i zwiotczałymi mięśniami. Nowe realia są następujące: kadrze wojskowej, nie wyłączając generałów i admirałów, która zapomniała o sporcie - grożą surowe kary, aż do usunięcia ze służby wojskowej. Wychowanie fizyczne oficerów z nominalnego obowiązku przekształciło się w siłach zbrojnych w obowiązek realny i postawione zostało na jednym poziomie z takim kryterium jak wyszkolenie zawodowe żołnierzy.

Obecna organizacja wyszkolenia fizycznego kadry opracowana została na przykładzie niektórych armii zachodnich, wprowadzając 100. punktowy system oceny.

Ogólna ocena z WF, wyjaśnia następnie autor, składa się teraz z punktów otrzymywanych za 4-5 ćwiczeń w wydzielonych działach wyszkolenia fizycznego. Kiedy rzecz idzie np. o elementach siłowych, to - uginanie i prostowanie w podporze leżąc, uginanie i prostowanie tułowia, wymyk. Jeżeli bieg to na 60 m, 100 m. i wahadłowy. Biegi na dystansie 1 i 3 km., pływanie i długodystansowy bieg na orientację także dają orientację o wytrzymałość człowieka.

Zgodnie z obowiązującymi wymogami, aby otrzymać "bardzo dobry" żołnierz powinien zdobyć od 60 do 100 punktów, "dobry" - co najmniej 60, "dostateczny", chociaż 35. Przy liczeniu ostatecznego rezultatu bierze się pod uwagę wiek egzaminowanego. W praktyce wygląda to następująco. Np., aby 48. letni pułkownik zdał pozytywnie WF, powinien z każdego ćwiczenia otrzymać 16 punktów, tj. wykonać na drążku 3 podciągnięcia, albo 5 wymyków (prawdopodobnie błąd, wydaje się, iż powinno być odwrotnie), wykonać 20 razy (minimum) uginanie i prostowania ramion w podporze (pompki) i przebiec kilometr w ciągu 3,5 minuty.

Ogółem, precyzuje autor, określonych jest ponad 60 różnorodnych ćwiczeń i żołnierz ma prawo wybrać najbardziej mu odpowiadające. Np., jeżeli z uwagi na budowę ciała bardzo dobrze biega, ale jest słaby na drążku, barak siłowych punktów lekko zrekompensuje na bieżni. Alternatywą może być walka wręcz, bieg na orientację, czy też biegi na nartach. Najważniejsze, aby człowiek przekroczył najniższą dopuszczalną kreskę skali ocen. Oprócz tego w siłach zbrojnych, dla każdej specjalności wojskowej, praktykuje się ćwiczenia kompleksowe - z jednoczesnym testowaniem siły, wytrzymałości i zręczności - z modulowaniem takich warunków sytuacji, z którymi żołnierz może zetknąć się w walce. Celem tego działania jest przygotowanie żołnierza i oficera do wykonania norm wyszkolenia bojowego.

Zgodnie z rozkazem ministra obrony, czytamy w zakończeniu, żołnierzy którzy otrzymali na sprawdzianie "dwójkę" karze się rublem. Daje się im także pół roku na poprawienie formy sportowej. Jeżeli przez 6 miesięcy  żołnierz nie zaliczy norm, chociażby na "trójkę" może on być wydalony z armii z wpisem o "nieprzestrzeganiu warunków kontraktu".

Natomiast oficerowie, mający bardzo dobre wyniki z WF, w ciągu roku otrzymują comiesięczny dodatek w wysokości do 100% wynagrodzenia.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7